Na Marsa! Ale jak? I kto?

  • ticonderoga
  • ticonderoga's Avatar
12 years 8 months ago #1718 by ticonderoga
ticonderoga replied the topic: Re: Na Marsa! Ale jak? I kto?
Potrzeba eksploracji nie leży u podstaw gatunku politicus ordinarius samoobroniensis neandertalus :evil: .

Wiecie, czemu zaangażowałem się w pracę na rzecz MSP? Bo trochę czuję się jakbym niósł ten "oświaty kaganek". Na razie słabo świeci, ale jak dorzuci się zadrukowanego papieru do ognia, to blask będzie sliniejszy.

Please Zaloguj to join the conversation.

  • Artur Modliborski
  • Artur Modliborski's Avatar
12 years 8 months ago #1723 by Artur Modliborski
Artur Modliborski replied the topic: Re: Na Marsa! Ale jak? I kto?
Dawno, dawno temu czyli jakieś 25 lat wpadła mi do ręki książka SF. Dziś nie pamiętam już tytułu ani autora ale w głowie pozostała sentencja. W którymś momencie rozwoju naszego gatunku nastąpi poddział. Część osobników dotknie regres rozwojowy i zacznie się spadek wagi mózgu a jak łatwo się domyślić pozostała część dokona następnego kroku na drodze rozwoju. Niestety ale ziemia jest zbyt mała dla dwóch gatunków i ten mądrzejszy się z tond wyniesie by wrócić gdy głupcy wykończą się sami. Czasami mam wrażenie, że proces ten już się zaczoł. W książce światli wynieśli się na odleglą planetę. Tylko poco skoro pod bokiem jest Mars

Please Zaloguj to join the conversation.

  • ticonderoga
  • ticonderoga's Avatar
12 years 8 months ago #1726 by ticonderoga
ticonderoga replied the topic: Re: Na Marsa! Ale jak? I kto?
Zaiste mroczna to wizja!

Please Zaloguj to join the conversation.

  • astrooman
  • astrooman's Avatar
12 years 8 months ago #1727 by astrooman
astrooman replied the topic: Re: Na Marsa! Ale jak? I kto?
Mroczna, ale prawdziwa. Typowy przykład ewolucji i doboru naturalnego.

Please Zaloguj to join the conversation.

  • ticonderoga
  • ticonderoga's Avatar
12 years 8 months ago #1728 by ticonderoga
ticonderoga replied the topic: Re: Na Marsa! Ale jak? I kto?
Nie zgodzę się, że to przykład ewolucji. Polega ona przecież na dostosowywaniu się do warunków bytowania, na zasadzie przypadkowych mutacji, ale sprawdzających się w danych warunkach. Jeśli rekinom do polowania potrzebna jest skuteczna metoda lokalizacji ofiary, to osobniki posiadające dobry "węch" mają większe szanse na przeżycie. Z biegiem czasu doprowadziło to do tego, że rekiny potrafią wyczuć nawet kroplę krwi rozpuszczoną w wodzie z bardzo daleka. Na tej zasadzie, jeśli mamy mówić o ludzkim umyśle, kierunek rozwoju byłby jak najbardziej dodatni. Przecież środowisko, w jakim żyjemy, wymaga od nas coraz sprawniejszego posługiwania się umysłem, przetwarzania coraz większej ilości danych - w takich warunkach wygrywają najlepsi, czyli najbardziej inteligentni. Procesy przystosowawcze na pewno nie mają nic wspólnego z regresem, a wręcz przeciwnie. Najlepszym dowodem jest określanie człowieka współczesnego jako homo sapiens sapiens, czyli "podwójnie" myślący. Przyszłość rodzaju ludzkiego na pewno nie należy do bezmózgowców. Osobiście przypuszczam, że w wyniku manipulacji genetycznych wyhodowany zostanie jakiś nadmózgowiec, który... tego nikt jeszcze nie wie.

Dlatego traktuję tą historię wyłącznie jako literacką wizję. Sadzę zresztą, że autor posłużył się scenariuszem mutacji do pokazania zjawiska, które już teraz ma miejsce. Są ludzie słabi, którzy już na starcie rezygnują z podjęcia wysiłku funkcjonowania w społeczeństwie. Np. w Japonii od pewnego czasu alarmuje się, że wzrasta liczba przypadków obywateli, którzy nie wytrzymują tempa współczesnego życia. Są to ludzie, którzy pracowali po kilkanaście godzin dziennie, byli atakowani natłokiem popkultury, aż w końcu uciekli od tego. Taki ktoś wychodzi z biura i opuszcza miasto, staje się bezdomny, ucieka od wszystkiego, co cywilizowane. Mówi się o tym, jako o społecznym samobójstwie. Taki ktoś żyje, ale go nie ma. Takich przypadków będzie coraz więcej, bo cywilizacja gna na łeb na szyję. I to nie jest tak, że ci ludzie się cofają, to świat ich wyprzedza.

Jeszcze jeden problem chcę poruszyć. Wraz z rozwojem cywilizacji ludzie coraz bardziej uniezależniali się od natury. Praczłowiek był zależny w ogromnym stopniu od sił natury i dlatego te siły go kształtowały. Przez tysiące lat rozwoju i poprawy swoich warunków życia ludzie na tyle się odizolowali, że siły te przestały na nas wpływać. Skutkiem tego tempo ewolucji spadło, a może i ewolucja naszego gatunku już się zatrzymała? Któż to wie. Zmienność genotypu współczesnego człowieka podlega zupełnie innym prawom, niż tysiące lat temu. Mutacje oczywiście mają miejsce, ale wpływ medycyny postawił naszą ewolucję na głowie.

Please Zaloguj to join the conversation.

  • MadDog
  • MadDog's Avatar
12 years 8 months ago #1730 by MadDog
MadDog replied the topic: Re: Na Marsa! Ale jak? I kto?

Przyszłość rodzaju ludzkiego na pewno nie należy do bezmózgowców.


Hmmmmm... patrzac na sklad naszego parlamentu i jego elektorat mam jednak pewne obawy :)

Wraz z rozwojem cywilizacji ludzie coraz bardziej uniezależniali się od natury. Praczłowiek był zależny w ogromnym stopniu od sił natury i dlatego te siły go kształtowały. Przez tysiące lat rozwoju i poprawy swoich warunków życia ludzie na tyle się odizolowali, że siły te przestały na nas wpływać. Skutkiem tego tempo ewolucji spadło, a może i ewolucja naszego gatunku już się zatrzymała? Któż to wie. Zmienność genotypu współczesnego człowieka podlega zupełnie innym prawom, niż tysiące lat temu. Mutacje oczywiście mają miejsce, ale wpływ medycyny postawił naszą ewolucję na głowie.


Ooooo...grubo przesadziles....nigdy nie uniezaleznimy sie od sil natury, jestesmy ich czescia, trybikiem, ktory probuje rzadzic cala maszyna, ale ona od czasu do czasu ustawia go na swoje miejsce. Przemysl jedno...my bez tej planety nie przezyjemy (tak, to jest prawda), ona bez nas tak...Sily natury mogla zgladzic cala nasza cywilizacje w gora 3 dni...Az dziw bierze, ze nadal nasza planeta jest tak cierpliwa dla naszego gatunku, ktory rozplenia sie na niej jak szkodnik...
Rozwoj homo sapiens w sensie doskonalenia organizmu, ciala, w celu adaptacji do srodowiska mogl juz sie zakonczyc, lub zdecydowanie spowolnic, ale rozwoj umyslowy przyspiesza i mysle, ze w tempie wykladniczym... kolejnym krokiem naszej mutacji moze wiec byc takie dostosowanie organizmu, by wiecej skladnikow energetycznych bylo dostarczanych do mozgu, by zapewnic mu lepsze dzialanie, no i zapewnic lepsze chlodzenie, itp... :) Wystarczy zaobserwowac i przeanalizowac tempo rozwoju technologii, ktore chyba jest jakims wykladnikiem rozwoju naszej cywilizacji...

Please Zaloguj to join the conversation.

Time to create page: 0.683 seconds
Powered by Kunena Forum