Dowcipy nie z tej ziemi

  • NTesla
  • NTesla's Avatar Topic Author
14 years 9 months ago #407 by NTesla
NTesla created the topic: Dowcipy nie z tej ziemi
Statek kosmiczny ląduje w środku Polski, na jakimś polu. Do statku podchodzi tubylec, a ze statku wychodzi ufoludek z wiaderkiem i mówi:
- Witam ciebie ziemianinie. Przybywam z planety xyz. Ponieważ moja cywilizacja nie uznaje praw mieszkańców innych planet zamierzam coś wam ukraść, dlatego mam ze sobą to wiaderko.
- Ale tu nie ma nic do ukradzenia! Taka bieda okropna. Ale leć ufoludku do Rosji. Tam jest bogactwo i dużo rzeczy do ukradzenia. :twisted:
Ufoludek wsiadł do statku i poleciał. Ląduje w środku Rosji, na jakimś polu. Do statku podchodzi tubylec, ze statku wychodzi ufoludek z wiaderkiem i mówi:
- Witam ciebie ziemianinie. Przybywam z planety xyz. Ponieważ moja cywilizacja nie uznaje praw mieszkańców innych planet zamierzam coś wam ukraść, dlatego mam ze sobą...Cholera! Gdzie moje wiaderko?!


Dwóch kosmitów wylądowało koło stacji benzynowej. Podchodzą do dystrybutora paliwa i jeden z nich mówi do dystrutora:
- Jesteśmy z planety xyz. Przybywamy nawiązać kontakt z mieszkańcami tej planety i poznać wasze zwyczaje.
Dystrybutor nic.
- Jesteśmy z planety xyz. Przybywamy nawiązać kontakt. Nie mamy wrogich zamiarów.
Dystrybutor nic.
- Walnę mu laserem to może zareaguje.
- Lepiej nie. To kozak- mówi drugi kosmita.
- E tam...Gadasz.
Jebudu!!!! Kosmici wylatują w powietrze i spadają kilometr dalej.
- Skąd wiedziałeś, że to kozak?
- Gdybyś owinął penisa dookoła siebie i wetknął sobie do prawego ucha to też byłbyś kozak.
:lol:

Please Zaloguj to join the conversation.

  • NTesla
  • NTesla's Avatar Topic Author
14 years 3 months ago #475 by NTesla
NTesla replied the topic: Re: Dowcipy nie z tej ziemi
Agent Mulder idzie korytarzem w budynku centrali FBI. Nagle patrzy, a z drugiej strony idzie agentka Scully kompletnie naga, a obok niej kosmita. Oboje są skuci ze sobą kajdankami.
- Scully! Zdurniałaś?! Co ty wyprawiasz?! I skąd wzięłąś tego ufoludka?! :shock:
- A spotkałam go na pustyni. Zaproponowałam, że jak z nim wygram to pójdzie ze mną, a on, że jak przegram, to się rozbiorę.
- Graliście w warcaby... :|

Please Zaloguj to join the conversation.

  • Gabriel
  • Gabriel's Avatar
14 years 2 months ago #571 by Gabriel
Gabriel replied the topic: Re: Dowcipy nie z tej ziemi
www.4q.cc/chuck/index.php?topthirty

Chuck Norris has already been to Mars; that\'s why there are no signs of life there. :mrgreen:

Please Zaloguj to join the conversation.

  • 's Avatar
14 years 2 months ago #604 by
replied the topic: Re: Dowcipy nie z tej ziemi
na stole sa dwie czekolady.spadly.nagle jedna mowi:
-polamalam se zebra
a druga na to:
-zebra to nic!! mie orzechy pekly!!!!

Please Zaloguj to join the conversation.

  • ticonderoga
  • ticonderoga's Avatar
13 years 3 weeks ago #2402 by ticonderoga
ticonderoga replied the topic: Re: Dowcipy nie z tej ziemi
Mała kolekcja moich ulubionych kawałów z netu (sorry za bluzgi):


Blondzia kupiła sobie sportowy wózek, jakieś Porshe czy coś. Już na pierwszej przejażdżce zajechała drogę wielkiej ciężarówie. Pisk opon... dym spod kół, wziuuu... trzask, prask, pierdut! i naczepa w rowie... Porszak zdążył szczęśliwie wyhamować, za kółkiem siedzi zblazowana blondzia typu "no co, przecież nic się nie stało".
Z kabinki Scanii wygramolił się mocno wku...ony szofer, wyciągnał z kieszeni kawałek kredy i narysował kółko na asfalcie. Następnie wyciągnął blondzie, postawił w tym kółku i krzyczy:
- Stój tu pokrako i nie ruszaj się stąd!
Blondzia staneła posłusznie, a facet zabrał się za demolkę w porszaku. Wyrwał drzwi, przednie fotele wyciepał do rowu, ogląda się za siebie..., blondzia nic, stoi i się uśmiecha...
- Czekaj no cholero... - pomyślał facet wyciągając majcher.
Spruł dokładnie tapicerkę, podziurawił opony, ogląda się za siebie, blondzia hihoce...
- Zaraz cię jeszcze bardziej rozbawię... - facet poleciał po kanistrer, oblał porszaka i podpalił grata. Wraca do blondzi, a ta wciąż stoi, tylko buźka jej śmieje:
- Hihi.. haha.. hihiii..
- No i co w tym takiego śmiesznego?
- Hihi...a bo jak pan nie patrzył, to ja wyskakiwałam z tego kółka, hihi!...

Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora
- Pan sie lapie w tej logice panie Profesorze?
- Oczywiscie, co za pytanie.
- To ja mam taka propozycje panie Profesorze, zadam panu pytanie
i jesli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jesli pan odpowie wywala mnie pan na zbity pysk.
- OK... niech pan pyta
- Co obecnie jest legalne, ale nielogiczne, logiczne ale nielegalne,
a co nie jest logiczne ani legalne?
Profesor nie znal odpowiedzi postawil studentowi 5 i wola swojego najlepszego studenta
i pyta go o odpowiedz Ten mu natychmiast odpowiada:
- Ma pan 65 lat i jest pan zonaty z 25 letnia kobieta, co jest legalne, ale nielogiczne.
Pana zona ma 20 letniego kochanka ,co jest logiczne ale nielegalne.
Pan stawia kochankowi swojej zony 5 chociaz powinien go pan wywalic na zbity pysk
i to nie jest ani logiczne ani legalne...

Jeden żołnierz mówi do drugiego :
- Chodź porobimy sobie jaja z dowódcy jednostki.
Na to drugi :
- Wiesz co ? Ja pier...olę, już porobiliśmy sobie jaja z dziekana.

Student jąkała przychodzi na egzamin do jąkały profesora:
- Dzie-e-e-e-ń do-o-o-obry.
- Dzie-dzie-dzien do-do-dobry.
- Ja-ja-ja-k dłu-u-u-go pa-a-a-n się ją-ją-jąka?
- O-o-o-o-od u-u-urodze-e-e-e-nia
- Da-da-daj pan i-i-i-ndeks. Nie bę-bę-bę dziemy się mę-e-ę-ęczyć!

Szef największej japońskiej fabryki obuwia? - Nabosaka Chodzi
Zastępca szefa największej fabryki obuwia? - Nanogi Waciaki
Najlepsza piosenkarka? - Miło Wyła
Znany japoński rysownik? - Mazała Pisaki
Znany japoński archeolog? - Mamuta szuka
Znany japoński dyrektor mody? - Kapota Dziurawa
Najlepszy japoński piłkarz? - Jakotako Kiwa
Najlepszy japoński bokser? - Walijaja Jakotako
japonski zapasnik - jajami o mate

- Jak nazywa się najlepszy francuski kolarz?
- DupąTręSzosę.

Diabeł złapał Polaka, Ruska i Niemca i mówi do nich:
- Kto powie mi taką liczbę, której nie będę mógł sobie wyobrazić, to wypuszczę go na wolność.
I pierwszy Rusek mówi:
- Sykstylion.
Diabeł myśli, myśli, ale wykombinował i wtrącił Ruska do piekła. Następny był Niemiec.
- Cyntylion.
Diabeł myśli, myśli, poci się, ale wykombinował. Wtrącił Niemca do piekła.
Teraz Polak. Polak myśli, myśli i mówi:
- W chuj!
Diabeł mysli, myśli, poci się, trudzi, ale nie wykombinował. Wypuścił więc Polaka,
lecz nie wiedząc dalej, jaka to liczba, zszedł na ziemię. Zobaczył sztajmesa
stającego przy spożywczym i się go pyta:
- Ty, ile to jest "w chuj"?
A on odpowiedział:
- Diabeł, widzisz to drzewo?
- Widzę - odpowiedział diabeł.
- To jak stąd do tego drzewa i jeszcze w pizdu!

Międzynarodowa wycieczka zwiedza piękny wodospad. Słychać głosy pełne zachwytu:
- Oh, my God! That`s wonderful!
- O mein Gott!Das ist wunderbar!
- Gospodin!Eta priekrasna!
- O kuuur..a! Ja pier...ooolę!

- Czym różni się skok na bungee od sexu z prostytutką?
- niczym: jedno i drugie kosztuje 100 zl, przyjemnosc trwa 30 sekund, a jeśli peknie guma, to masz przejebane...

Jasiu bardzo uśmiechnięty wchodzi do domu ze świadectwem.Woła go ojciec, żeby mu pokazał TO świadectwo,po czym mówi:
- Jasiu, ty debilu, z czego ty się cieszysz? Przecież tu są same pały z góry na dół!
A Jasiu na to:
- Jeszcze tylko wpie...dol i wakacje!!!

Błędny rycerz zabłądził na swej długiej wędrówce w posępnym, mrocznym lesie. Nadzieja już go opuścić miała, gdy usłyszał przecudne granie, jakoby pienia anielskie, a tak cudowna łagodność i błogość z tych pień bila, że serce rycerza napełniło się odwagą i postanowił sprawdzić, skąd też te niebiańskie dźwięki harfy dobiegać mogą. Dotarł też wkrótce do leśnej polany, na której w promieniach słońca siedziała przecudna dziewica w białej szacie, i swymi białymi palcy muskała struny harfy, dobywając z nich boskich tonów.
- Och, powiedz mi, piękna pani, co robisz tu, w tym mrocznym i posępnym lesie?! - zawołał zachwycony rycerz.
- A tak se kur..a z nudów brzdąkam

Ludzie siedzą w samolocie na lotnisku i czekają na pilotów. Przychodzą z godzinnym opóźnieniem. Jeden z psem przewodnikiem drugi z białą laska. Ludzie przerażeni.
Samolot kołuje na pas startowy rozpędza się... 500m do końca pasa 400, 300, 200m...
Ludzie krzyczą:
- Startujcie! Startujcie !!!!!
Samolot wystartował, podwozie się schowało. Jeden pilot mówi do drugiego:
- Jak kiedyś nie krzykną to się rozpieprzymy!

Plywa sobie żółw w morzu na powierzchni. Relaksacyjnie macha lapkami. Wkoło niego pływa rekin i uważnie przygląda sie żółwiowi. Żółw pływa tak jakby nigdy nic. Nagle rekin nie wytrzymał, podplynął i odgryzł żólwiowi nogę. Żółw spojrzał na rekina z wyrzutem i mówi:
- No bardzo kur...a śmieszne!

- Co to jest blondynka pod prysznicem ?
- Czysta głupota.

Niewidomy myje naczynia. Zaczyna od szklanek talerzy. W końcu myje tarkę. Myje myje nagle odkłada i mówi:
Kurde jeszcze w życiu takich głupot nie czytałem.

Wchodzi kowboj do baru i patrzy - siedzi tam cud kobieta.
Kowboj: Cześć. Kim jesteś?
Kobieta: Lesbijką...
- Eeeeee... To znaczy?
- Jak się budzę myślę o seksie z kobietą, jak jem śniadanie to myślę o seksie z kobietą,
jak idę do pracy to myślę o seksie z kobietą, jak jem obiad, to myślę o seksie z kobietą,
jak wracam do domu, to myślę o seksie z kobietą, jak zasypiam, to myślę o seksie z kobietą...
A Ty, kim jesteś?
- Jak tu przyszedłem to myślałem, że jestem kowbojem, ale teraz wiem, ze jestem lesbijką.

Poszedł mały Jasio do cyrku i tak sie złożyło, że musiał usiąść w pierwszym rzędzie. Rozpoczął się występ i na arenę wychodzi Klaun Szyderca. Podchodzi do Jasia i pyta:
- Jak masz na imię?
- Jasiu.
- A więc Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
- Nie.
- A czy ty jesteś tułowiem krowy?
- Nie.
- A więc Jasiu, ty jesteś dupa wołowa!! HAHAHA!!! (zaśmial się szyderczo Klaun Szyderca).
Smutny Jasio wrócił do domu, opowiedział wszystko tacie, na co ten mu mówi:
- Jasiu, jutro też pójdziesz do cyrku.
- Ale jak to? Do cyrku? A Klaun Szyderca? Znowu będzie się śmiał.
- Nie martw sie Jasiu, tym razem pojdzie z tobą Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty.
No i tak sie stało. Następnego dnia poszli Jas i Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty do cyrku, usiedli w pierwszym rzędzie i czekają na występ Klauna Szydercy. Wychodzi więc Klaun Szyderca na arenę i zaczyna swój znany występ. Podchodzi do Jasia pyta:
- Jasiu, czy ty jesteś głową krowy?
Na co Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty:
- Spier...alaj!

Pani kazała przygotować dzieciom historie z morałem, które opowiedzieli im rodzice. Pierwsza jest Małgosia.
- Moi rodzice hodują kury na mięso. Kiedyś kupili dużo piskląt, już liczyli, ile zarobią, ale większość piskląt zdechła.
- Dobrze, Małgosiu, a jaki z tego morał?
- Nie licz pieniędzy z kurczaków, zanim nie dorosną, tak powiedzieli rodzice.
Następny opowiada Mareczek:
- Rodzice mają kurzą fermę. Kury zniosły dużo jaj, rodzice liczyli, ile zarobią, ale z większości jaj wykluły się koguty.
- Dobrze, Marku, a jaki z tego morał?
- Nie z każdego jajka wylęga się kura.
Kolej na Jasia (pani łyka valium):
- Dziadek Staszek podczas wojny był cichociemnym. No i zrzucali go na spadochronie do Polski. Miał mundur, stena, sto naboi, nóż i butelkę whisky. Pięćdziesiąt metrów nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Szkopy już go zauważyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky naraz, żeby się nie stłukła, na dwudziestu metrach odpiął spadochron i spadł między Niemców. I tu dawaaaj! Dziadek pruje ze stena! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z Arnoldem. Z osiemdziesięciu ubił i skończyły mu się pestki, to wyjął nóż i kosi Niemców jak Boryna zboże. Na trzydziestym klinga poszłaaa, resztę dziadek zarąbał z buta i uciekł.
W klasie konsternacja. Pani - w spazmach mimo zażycia valium - pyta:
- Śliczna historyjka, ale jaki morał?
- Też taty pytałem, a on na to: ,,Nie wkurzaj dziadka Staszka, jak se popije\'\'.

Mama pyta się swego synka:
- Jasiu, jak się czujesz w szkole?
- Jak na komisariacie: ciągle mnie wypytują, a ja o niczym nie wiem.

Przychodzi krowa do lekarza i cały czas się śmieje:
- Co Pani jest? - pyta lekarz.
- Zawsze jestem taka po trawie - odpowiada krowa.

Sobota wieczór. Facet siedzi przed telewizorem z kuponem lotto w ręku. Ogląda losowanie. Pierwsza liczba zgadza się..., podobnie druga..., trzecia..., czwarta też się zgadza, piąta też..., przed szóstą facet zaciska zęby patrzy i... jest trafił szóstkę! Szczęśliwy krzyczy do żony:
- Zośka pakuj się!!!
Żona ucieszona pyta:
- Jezus! Józek, gdzie jedziemy Hawaje, Paryż?!
Józek:
- Nie gadaj tylko się pakuj!!
Zośka:
- Rany! Józek jaka jestem szczęśliwa ale powiedz gdzie jedziemy??!!
Józek:
- Pakuj się!!! i wypier.....!!!

siedzi zajac i niedzwiedz po imprezie. niedzwiedz zastanawia sie co dzialo sie poprzedniego wieczoru, bowiem ma na ciele slady bojki... pyta o to zajaca. ten odpowiada: sluchaj niedzwiedz... jak zaczales mnie wyzywac od nieudacznikow i karzelkow to juz mnie nosilo, ale sie powstrzymalem... jak wyzywales moja matke od prostytutek i idiotek to juz podnioslem na ciebie lape, ale straznik mnie uspokoil... ale jak nasrales na lozko, wlozyles w to kredki i powiedziales "jezyk spi dzisiaj z nami" to uznalem ze przegiales i wtedy nie wytrzymalem...

Przychodzi Młody Asystent ds. Personalnych (Rekrutacji) do swojego szefa z pokaźnym plikiem dokumentów: "Zrobiłem wstępną selekcję. To są dokumenty osób, z którymi warto się spotkać, spełniają wszystkie kryteria".
Szef bierze plik dokumentów, pewna ręka odmierza połowę i sru do kosza. Drugą część oddaje podwładnemu: "Z tymi ludźmi się spotkamy".
Oniemiały Asystent pyta: "Jak to?... Ależ wszyscy spełniają kryteria..."
"Prosze Pana - przerywa szef - nam tu nie potrzeba ludzi, którzy maja pecha".

Blondynka do blondynki:
- Wyglądasz dziś czarownicująco!
- To miał być kompleks?
- Nie, chciałam ci zaimponić.

Przychodzi zajączek do nowo otwartego sklepu misia i mówi:
- Misiu, poproszę pół kilo soli.
- Wiesz zajączku, nie mam jeszcze wagi, nasypię ci na oko.
- Do dupy se nasyp, debilu!

Podczas zimy, z górki na sankach zjeżdżała babcia i wnuczka. Wnuczka zjeżdżala jak strzała, a babcia szczała jak zjeżdżała.

- Mamo złapałem żabę.
- Po co, wystarczy, że masz raka...

Mały chłopczyk wraz z tatusiem znalazł w lesie jeżyka. Leżał biedak pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił tatę, aby zabrali zwierzaka do domu. Tata się zgodził i jeżyk zamieszkał u nich. Chłopczyk bardzo dbał o zwierzaka. Poił go mleczkiem i karmił pędrakami. Jeżyk zjadał je ze smakiem i czasem ku zdziwieniu chłopca, pomrukiwał z zadowolenia. Na zimę jeżyk, jak przystało na wszystkie porządne jeżyki, zapadł w sen zimowy. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydełka, a na czole róg. W końcu wyleciał przez niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopiec wraz z tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś chuj wie co...

Please Zaloguj to join the conversation.

  • Artur Modliborski
  • Artur Modliborski's Avatar
13 years 2 weeks ago #2438 by Artur Modliborski
Artur Modliborski replied the topic: Re: Dowcipy nie z tej ziemi
Amerykanie lądują na Marsie i w trakcie pierwszego spaceru po powieszchni dyskutują
- tytaj zbudujemy nowe Dallas!
- tam nowe Los Angeles!
A ty nagle z za pagórka wychodzi dwóch zielonych ludzików i płynym rosyjskim
-oj niet panowie tu było już takich dwóch i mówili że tu budiet wsio kukurydza

[ Dodano: 12-03-2007, 23:13 ]
Do knajpy w zabiej dechami dziurze na syberi wchodzi dwóch rosyjskich żolnierzy. Cali oszronieni zmarznięci i natychmiast krzyczą do kelnerki by dała im coś mocnego. Biedna dziewczyna widząc dwóch zmarzlaków polała odrazu po setce spirtu. -- Ej dziołszka taż to wada Krzyczą
Zszokowana dziewczyna idzie na zaplecze i szuka czegoś mocniejszego. Po przewaleniu wszystkich butelek wyciąga z kąta małą zakurzoną flaszke z napisem PLIWO RAKIETOWE. Polała chłopaką po setce a ci wpełni zadowoleni wrucili do koszar. Rano Wanie budzi potworny dźwięk telefonu. z cieżkim sercem podnosi słuchawke i słyszy głos Griszy-WANIA SLUSZJ TO JA GRISZA. WANIOCZKA JAK BUDIESZ SRIAT TO NIE PAL CIGARETOW BO JA Z MARSA DZWONIE!

Please Zaloguj to join the conversation.

Time to create page: 0.497 seconds
Powered by Kunena Forum