Ray Bradbury "Kroniki Marsjańskie"

  • ticonderoga
  • ticonderoga's Avatar Topic Author
13 years 5 months ago #2622 by ticonderoga
ticonderoga created the topic: Ray Bradbury "Kroniki Marsjańskie"
Rozczarowała mnie ta książka. Oczekiwałem, że poruszone zostaną sprawy marsjańskie, a tu nic! Mars jest tylko pretekstem do roztkliwiania się nad problemami ludzi na Ziemi. Żeby było śmieszniej, wszystkie opowiadania napisane są z perspektywy Ameryki, i to w najgorszym z możliwych stylów. Autor traktuje USA jako jedyne państwo na Ziemi godne uwagi i problemy ogólnoludzkie to są dla niego wady narodowe amerykanów. Nie trawię zupełnie takiego podejścia - działa mi na nerwy. Nastąpił w tej książce taki paradoks, że autor szydzi z amerykańskiego zadufania i egocentryzmu pisząc opowiadania, którą są amerykocentryczne. Kompletnie bez sensu. Ta książka może podobać się Amerykanom, bo stawia ich na czele ludzkości, ale ja jestem Europejczykiem i to pozwala mi dostrzec, że na świecie, oprócz 300 milionów obywateli USA jest 6 miliardów innych ludzi. W całej książce nie ma o nich ani słowa, z wyjątkiem wspomnienia mimochodem o zniszczeniu Australii w wyniku wojny atomowej. Fajnie muszą się czuć Australijczycy. Autorowi gratuluję pomysłu w którym, w wyniku wojny najbardziej cierpi kontynent, który z wszelkimi wojnami ma najmniej wspólnego.
Książka jest pełna niedorzeczności. Dla przykładu - pierwsze opowiadanie. Marsa zamieszkują ludzie, którzy nazywają się jednoliterowo, np. pan Ttt, albo pan Aaa, i od Ziemian różni ich tylko żółty kolor oczu i zdolność telepatii. Gdy lądują Ziemianie i po prostu wychodzą z lśniącej w słońcu rakietu (jeeezu, jaki banał) i mówią, że przylecieli z Ziemi, to Marsjanie im nie wierzą i zamykają w domu wariatów. Kapitan wyprawy, chcąc przekonać tamtejszego lekarza, pana Xxx, prowadzi go do rakiety, żeby dotknął jej i zobaczył, że to rzeczywistość. Xxx obmacał rakietę, ale doszedł do wniosku, że to niezwykle realna halucynacja i że Ziemianom już nic nie jest w stanie pomóc, że lepiej ich zabić, żeby się nie męczyli. Wyjął marsjańską spluwę, zastrzelił wszystkich a potem zastrzelił siebie, bo myślał, że oszalał. Wieczorem Marsjanie znaleźli rakietę, a ponieważ nie wiedzieli co to jest, sprzedali ja na złom. Koniec opowiadania. Wciąż nie mogę uwierzyć, jak taka bzdura mogła się ukazać drukiem. Takie gnioty to ja mogę trzaskać po dwa dziennie.
Chcecie więcej? Proszę bardzo, cytat: „Sprowadzili piętnaście tysięcy stóp desek z oregońskiej sosny, z których miało powstać Dziesiąte Miasto (wyszukana nazwa, nie ma co), oraz siedemdziesiąt dziewięć tysięcy stóp kalifornijskiej sekwoi i wznieśli z nich zgrabne miasteczko na brzegu kamiennych kanałów”. Suuuper, zbudowali sobie domki z drewna i w nich zamieszkali, żeby poczuć się jak na Ziemi, w stanie Iowa.
Cała książka utrzymana jest w tym tonie. Wiktoriańskiej rzeczywistości, tyle że na Marsie. I tylko po to, żeby wałkować wewnętrzne problemy USA. Jest np. opowiadanie „Droga w przestworzach”. Murzyni z całych Stanów nagle odmówili pracy, opuścili plantacje, za zaoszczędzone pieniądze kupili rakiety i chcą odlecieć na Marsa. Słyszeliście kiedyś większą głupotę? Zmuszałem się, żeby doczytać do końca, liczyłem, że może jednak, chociaż jedno opowiadanie będzie dobre – a gdzie tam! Według mnie to strata czasu. Już żałuję tych 10 zetów, mogłem je wydać na „Świat według Garpa”. John Irving jest o niebo lepszym pisarzem. Zresztą, po tym co przeczytałem, to Bradbury’ego trudno byłoby mi pisarzem nazwać.

Please Zaloguj to join the conversation.

  • tumitak
  • tumitak's Avatar
13 years 5 months ago #2654 by tumitak
tumitak replied the topic: zabawne...
jak sie obniza poziom wyksztalcenia :), zeby przeczytac "Kroniki..." musisz miec minimum jakies 10 czy 12 lat...

ja je czytalem pierwszy raz w wieku 12 lat, jakos nie mialem problemu z odroznieniem poetyki Bradburego od Lema czy Clarka...

tak, masz racje, Mars jest potraktowany czysto prestekstowo, akcja moglaby sie toczyc na tajemniczej wyspie :), i o to chodzi, mysle ze warto zebys bardziej uwazal na jezyku polskim? jeszcze chyba jest taki przedmiot w szkole?

pozdrawiam

Please Zaloguj to join the conversation.

  • ticonderoga
  • ticonderoga's Avatar Topic Author
13 years 5 months ago #2656 by ticonderoga
ticonderoga replied the topic: Re: Ray Bradbury "Kroniki Marsjańskie"
Nie podałeś żadnego argumentu, tumitak. Czy tego uczyli Ciebie na języku polskim w szkole?

10-12 lat? Wobec tego "Kroniki" mają poziom zbliżony do "Janka Muzykanta" i "Naszej szkapy"...

A najbardziej zabawna wydała mi się aluzja do mojego wykształcenia. A ponieważ poczułem się nawet trochę obrażony, muszę się bronić. Zerknij na stronkę mojego liceum ( www.ilo.pl/ ) i spróbuj teraz powtórzyć zarzut o poziomie edukacji...

Please Zaloguj to join the conversation.

  • astrooman
  • astrooman's Avatar
13 years 5 months ago #2664 by astrooman
astrooman replied the topic: Re: Ray Bradbury "Kroniki Marsjańskie"
Książka może faktycznie nie posiada najwybitniejszych zwrotów i pomysłów, ale może właśnie o to w niej chodzi.
Ameryka to nie tylko kraj ludzi po studiach z magistrami i doktorami, to także kraj prostych ludzi. Kraj, w którym wielu (nie obrażając nikogo) uważa go za największą potęge świata i gdzie kocha się jeszcze wczesny komikswy prosty styl. Więc co bardziej zainteresuje takiego człowieka: długa, pełna naukowych określen książka, czy prosta, czasem nawet (pzyznaje) idiotyczno prosta książka? A nawet ta najbardziej idiotyczna książka może uświadomić człowiekowi, że jest coś takiego jak Mars i że może warto na niego polecieć, ale nie zrobić z niego drugiej Ziemi: planety brudnej, targanej wojnai, głodem i epidemiami.

Please Zaloguj to join the conversation.

  • tumitak
  • tumitak's Avatar
13 years 5 months ago #2665 by tumitak
tumitak replied the topic: coz...
o wyksztalceniu wnioskuje z poziomu refleksji, wiek mlody nie jest zarzutem, z tego sie wyrasta :)

a merytorycznie to jak nie dotarla wskazowka wczesniejsza to sa rozne typy pisarzy, i pisarzy sf rowniez, np. Lem - filozof, Clarke - inzynier, Bradbury - poeta...

jak wiesz co z czym jesc to nie oceniasz bez sensu ze powiedzmy salata malo miesna, poczytaj wiecej Bradburego, o nim, obejrzyj niezle ekranizacje to pogadamy :)

pozdro

Please Zaloguj to join the conversation.

  • ticonderoga
  • ticonderoga's Avatar Topic Author
13 years 5 months ago #2667 by ticonderoga
ticonderoga replied the topic: Re: Ray Bradbury "Kroniki Marsjańskie"
Aha, czyli jak poeta, to już nie musi pisać z sensem? Charaktery mogą być sztuczne, wydarzenia wymyślone "na kolanie", zawiązania akcji bzdurne, technika kosmiczna potraktowana jak jakaś magia, bez związku z rzeczywistością - i wszystko to po to, żeby pokazać, że białym nie podoba się jak czarni opuszczają plantacje i odlatują na Marsa? Przepraszam Was najmocniej, ale dla mnie to jest artystyczna miernota i zwykła chała.

Czy Mickiewicz napisał, że Tadeusz za zaoszczędzone pieniądze wynajął armię żołdaków, żeby rozprawić się z Horeszkami? Nie, trzymał się realiów i taka głupota nie wyszłaby mu spod pióra. Ale czy to, że pisał z sensem odbiera mu poetyckość? Wprost przeciwnie!

Mój zarzut wobec Bradbury\'ego nie brzmi: "okropnie pisał, bo jest poetą", tylko "okropnie pisał, bo tworzył akcję w sposób bzdurny i partacki". Ja rozumiem, że mogła go interesować subtelna gra uczuć (jak to poetę), ale nie może z tego powodu traktować czytelników jak idiotów.

Please Zaloguj to join the conversation.

Time to create page: 0.324 seconds
Powered by Kunena Forum