O godz. 11.57 czasu polskiego wylądował prom kosmiczny Atlantis, powracając z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). To koniec 30-letniej ery lotów w kosmos amerykańskich wahadłowców.

Był to 135. w minionych trzech dekadach lot amerykańskich wahadłowców i zarazem ostatni. Załogi udające się w przyszłości na ISS będą musiały korzystać ze statków rosyjskich Sojuz, a potem z nowych statków kosmicznych zbudowanych przez prywatne firmy.

Agencja NASA rezygnuje ze swojej floty promów kosmicznych z powodu wysokich kosztów ich utrzymania. NASA chce również uwolnić fundusze na prowadzenie nowych programów, w tym lotów na Księżyc i Marsa.

Zapraszam do przeczytania szczegółowej relacji z lądowania. 

Źródło: onet.pl oraz kosmonauta.net

25. maja 1961 roku prezydent Kennedy zobowiązał naród amerykański do odbycia wyprawy na Księżyc przed końcem dekady. Cel ten został osiągnięty, jednak pół wieku później nasz program kosmiczny dryfuje bez jasnego celu. Jak obrać kurs, w 50. Lat po jednym z najważniejszych momentów w historii Ameryki, aby naprawdę dotrzeć do gwiazd?

Łazik Magma2 zwyciężył w zawodach URC 2011

Tegoroczna edycja zawodów University Rover Challenge przebiegała pod znakiem rywalizacji Polaków z Amerykanami. Na osiem zgłoszonych zespołów trzy były z USA, trzy z Polski i dwa z Kanady. Niespodziewanie, najlepszy amerykański zespół zajął dopiero trzecie miejsce. Wygrali Polacy przed Kanadyjczykami.

Portugalscy naukowcy określili miejsca na Marsie, w których najbardziej prawdopodobne byłoby przetrwanie żywych organizmów. Eksperci z Uniwersytetu w Coimbrze badali pola magnetyczne występujące na "Czerwonej Planecie".

Portugalskim naukowcom udało się zidentyfikować rejony, w których istniejące odpowiednie pole magnetyczne może chronić różne formy życia przed niekorzystnymi czynnikami z kosmosu.

Ivo Alves z Uniwersytetu w Coimbrze podkreśla, że 3,5 miliarda lat temu Mars miał pole magnetyczne chroniące przed promieniowaniem kosmicznym podobne do tego, które do tej pory ma Ziemia i które pozwoliło na powstanie życia. Ale jądro "Czerwonej Planety" przestało wirować i przybrało stały stan skupienia przez co nie wytwarza już pola magnetycznego dla całej planety. Niewielkie pozostałości tego pola udało się jednak zidentyfikować.

- W tych rejonach teoretycznie mogłoby rozwinąć się życie - podkreśla portugalski naukowiec. Te obserwacje mogą się przyczynić do sukcesu ewentualnej misji marsjańskiej w przyszłości. Dzięki nim łatwiej będzie bowiem określić odpowiednie miejsce na lądowanie przybyszów z Ziemi. A - jak podkreśla Ivo Alves "Europa posiada już technologie, które pozwalają wysłać człowieka na Marsa".

Źródło: onet.pl

Dwie sondy NASA, które lecą w kierunku gwiazd położonych dziewięć mld lat świetlnych od Ziemi, dokonały zaskakującego odkrycia – nasz układ słoneczny jest otoczony "bąbelkowym" polem magnetycznym – informuje dailymail.co.uk.

Voyager 1 i 2 wyruszyły na misję 34 lata temu i są najbardziej oddalonymi od Ziemi obiektami stworzonymi przez człowieka. Obecnie podróżują z prędkością 38 tys. mil na godzinę w przejściu granicznym między naszym systemem a przestrzenią międzygwiezdną.

Teraz przesłały informacje, które zaskoczyły naukowców – na końcach naszego układu słonecznego są bąbelki. Według stworzonych modeli komputerowych, pęcherzyki mają około 100 mln mil szerokości, więc jednej sondzie zajęłoby tygodnie, aby przebyć jeden pęcherzyk.

- Pole magnetyczne Słońca rozciąga się aż do skraju Układu Słonecznego – powiedział naukowiec NASA Merav Opher.

- Ponieważ Słońce obraca się, jego pole magnetyczne jest poskręcane i pomarszczone, trochę jak spódnica baletnicy. Tam, gdzie teraz są Voyagery znajdują się falbanki spódnicy – wyjaśnił.

- Nigdy nie spodziewaliśmy się, że znajdziemy taką pianę na skraju systemu słonecznego, ale tak jest – dodał Jim Drake z Uniwersytetu Maryland.

Opher twierdzi, że "magnetyczne bąbelki wydają się być naszą pierwszą linią obrony przed promieniowaniem kosmicznym".

Źródło: onet.pl