W 1960 roku, pracujący dla Boeinga Philip Bono przedstawił projekt statku przeznaczonego do załogowej wyprawy na Marsa, który mógłby zostać wysłany na orbitę dzięki jednemu lotowi wynoszącemu. Była to klasyczna zamiana mniejszej masy na większe ryzyko. Niemniej jednak, plan był realistyczny – wskazywał, że wyprawa na Marsa wcale nie musi być poprzedzona składaniem sprzętu na orbicie i może się odbywać bez wielokrotnych lotów orbitalnych.

Rzecznik prasowy MSP

 

Nad ranem 26 maja, o godz. 1:38 polskiego czasu, na Marsie wylądował lądownik Phoenix, którego zadaniem będzie dokładne zbadanie lodu arktycznego w okolicy bieguna północnego, w którym mogą znajdować się ślady życia. Misja sondy Phoenix może więc przynieść przełom w dalszych badaniach Czerwonej Planety i odpowiedź na pytanie, czy życie mogło rozwinąć się tylko na Ziemi.

Nowe plany wyprawy na Marsa, które von Braun opracował wspólnie z Willym Leyem i wyłożył w opublikowanej w 1956 roku książce „The Exploration of Mars” (Eksploracja Marsa). W stosunku do planów opublikowanych cztery lata wcześniej, nowa wyprawa miała znacznie mniejszy rozmach, von Braun i Lay spotkali się bowiem z oczywistym brakiem wiary w możliwość przeprowadzenia tamtego przedsięwzięcia, które zakładało wyprawę składająca się z 70 członków załogi i 10 statków. W nowej wersji planu. ekspedycję odchudzono do zaledwie dwóch statków o masie o połowę mniejszej niż wcześniej i do 12 członków załogi.

Inżynierowie NASA dokonali korekty kursu lądownika MPL ustawiając statek kosmiczny na kursie zapewniającym jego lądowanie w wybranym rejonie planety 25 maja tego roku.