Ostatni opracowany przez von Brauna plan załogowej misji na Marsa zakładał, że będzie to wielkie przedsięwzięcie. Jednocześnie, w porównaniu do innych projektów, znacząco zmniejszał ryzyko związane z wyprawą. Miały w niej uczestniczyć dwa statki – oba miały zarówno polecieć na czerwoną planetę jak i z niej wrócić. Oba mogłyby także być potem ponownie wykorzystanie. Jedynym elementem jednorazowego użytku byłby marsjański moduł załogowy (Mars Excursion Module), którego załoga miała użyć do lądowania na powierzchni Marsa. Projekt ten był ostatnią próbą przekonania amerykańskiego rządu, aby sfinansował marzenie niemieckiego inżyniera – pięć miesięcy później von Braun został przesunięty na mało znaczące stanowisko w kwaterze głównej NASA gdzie nie mógł już oczekiwać dalszego rozwoju, a po dwóch kolejnych latach opuścił agencję.


Mars Society Polska wspólnie ze Studenckim Kołem Astronautycznym buduje łazik na konkurs URC.
Skarabeusz będzie zdolny do wykonywania szeregu zadań porównywalnych z łazikami marsjańskimi, m.in. pobierania próbek gleby
do analiz geologicznych i biologicznych, wykonywania zadań konstrukcyjnych, a także ratunkowych dla przyszłych astronautów.

MEK czyli Kompleks Ekspedycji Marsjańskiej został zaprojektowany z myślą o wyprawie liczącej od trzech do sześciu osób i trwającej łącznie 630 dni. Podstawowym napędem statku miały być silniki jądrowo-elektryczne, a wspomagać je miały inne, napędzane płynnym paliwem.

W styczniu 1968 roku Boeing opublikował raport będący wynikiem 14 miesięcy badań nad możliwością załogowej wyprawy na Marsa. Zintegrowany załogowy statek do lotów międzyplanetarnych był ostatecznym wynikiem badań prowadzonych przez NASA przez całą dekadę i stał się punktem wyjścia, od którego rozpoczęto ponowne projektowanie wypraw marsjańskich w latach osiemdziesiątych XX wieku. Zaprojektowany przez Boeinga statek miał wykorzystać: pięć stopni rakietowych zasilanych termojądrowymi silnikami NERVA (PPM) do wysłania licznych bezzałogowych sond, załogowy lądownik (MEM), główny moduł wyprawy z kwaterami dla załogi (MM) i dwustożkowy moduł do wejścia w atmosferę Ziemi po zakończeniu misji (EEM). Obliczono że gdyby IMIS był już gotowy, dzięki swojej elastycznej, modułowej budowie mógłby wykorzystać 15 z 20 możliwości wylotu na Marsa lub Wenus, które pojawiły się w okresie 1975-1980.

Łazik Spirit odezwał się po czterech dniach milczenia co oznacza że przetrwał burzę piaskową, a to wszystko dzięki naukowcom, którzy nieco pomogli mu przygotować się na trudności.

Podczas burzy, która osadziła na bateriach słonecznych sporo kurzu i sprawiła jednocześnie znaczny spadek ilości światła docierającego do powierzchni planety, łazik zmienił swój tryb na minimalne pobieranie energii. Nie mogąc połączyć się z Ziemią Spirit sprawdzał jedynie poziom energii w bateriach oraz ilość kurzu w powietrzu.

Naukowcy przygotowali łazik na taką sytuację, ponieważ dane przesłane przez MARCI (Mars Color Imager) wskazywały już wcześniej na możliwość burzy nadciągającej z zachodu.

Nie trzeba dodawać, że po tym gdy łazik "zadzwonił" do naukowców - uczcili oni sukces (ciastkami własnej roboty) :-)