Otrzymaliśmy relację z zawodów URC 2013 napisaną przez Dorotę Budzyń: członka zespołu Scorpio 3. Przeczytajmy, jak wyglądają zawody "od środka"!

Dzień pierwszy

Nasz udział w URC otwierała konkurencja „Terrain Traversing Task”. Polegała ona na przejechaniu w odpowiedniej kolejności między pięcioma bramkami. Pierwsza bramka miała być chyba pocieszeniem dla wszystkich, którzy nie poradzili sobie z kolejnymi – nie dało się jej nie przejechać. Scorpio poradził sobie z nią błyskawicznie. Numer dwa stanowił natomiast nie lada wyzwanie. Bramka była usytuowana na bardzo kamienistym terenie, co utrudniało dotarcie do niej. Po kilku minutach walki postanowiliśmy, że wrócimy do niej później i pojechaliśmy do bramki trzeciej. Ani ona, ani nr 4 nie stanowiły dla nas przeszkody, zaraz potem zajęliśmy się ostatnią bramką. Była ona prawdopodobnie największym wyzwaniem dla większości zespołów. Znajdowała się na bardzo stromym podjeździe. Próbowaliśmy ją przejechać zarówno przodem jak i tyłem (Scorpio jest bardziej dociążony właśnie z tyłu). Niestety zabrakło nam dosłownie kilkudziesięciu centymetrów. Teren przy tej bramce był tak stromy, że dalsze próby mogły skończyć się spadnięciem z górki. W pewnym momencie niewiele brakowało – operator stracił kontrolę nad łazikiem, który niebezpiecznie zsunął się w kierunku przepaści! Sędziowie i widzowie naszych zmagań byli przerażeni. Na szczęście Scorpio wyszedł cało z opresji, zebrał zasłużone brawa i okrzyknięto nas najbardziej brawurową drużyną. Kiedy emocje już opadły postanowiliśmy wrócić do bramki nr 2. Tu popisaliśmy się sprytem. Bramkę przejechaliśmy od drugiej strony, a przeszkadzające nam kamienie usunęliśmy przesuwając je przednimi kołami. Żadna inna drużyna nie wpadła na ten pomysł! W rezultacie otrzymaliśmy 63 ze 100 punktów. 


 
Kolejna konkurencja z jaką musiał się zmierzyć nasz zespół  to „Astronaut Assistance Task”. Polegała ona na odnalezieniu czterech astronautów i dostarczeniu im paczek. Zadanie wykonaliśmy w stu procentach, a nasz system wyrzucania paczek okazał się być niezawodnym. Niestety otrzymaliśmy ujemne punkty za dwukrotną ingerencję w pracę Scorpio. Pierwszy raz musieliśmy interweniować kiedy złamał się maszt z anteną. Później natomiast łazik musiał zostać przeniesiony do bazy i ponownie wystartować, ponieważ utknął przejeżdżając między zaroślami. Na szczęście na Marsie Scorpio nie napotkałby takich podstępnych, zielonych przeszkód! Po uwzględnieniu punktów, które musiano odjąć zostało nam ich 80.
 

 
Dzień drugi
Zadanie o nazwie „Equipment Servicing Task” było wyzwaniem zarówno dla naszego manipulatora jak i jego operatora. Wymagało ono wielkiej precyzji. Polegało na wykonaniu 9 zadań, które dotyczyły czyszczenia panelu słonecznego, mierzenia napięcia oraz zmiany pozycji przełączników. Pogoda płatała nam figle. Wiał silny wiatr, który zerwał część obudowy. Niestety przysłoniła ona na jakiś czas widok jednej z kamer. Na szczęście walczyliśmy do końca i udało nam się wykonać 6 zadań uzyskując 73 punkty. Poradziliśmy sobie ze wszystkimi przełącznikami, zmierzyliśmy jedno z napięć oraz wyczyściliśmy panel. Tu wiatr nieco nam pomógł zdmuchując część zabrudzeń. Każdemu małemu sukcesowi towarzyszył entuzjazm ze strony sędziów oraz widzów, co słychać na dołączonym nagraniu. Po wykonaniu zadania usłyszeliśmy wiele pochwał, głównie na temat naszych cordurowych kół napełnionych granulatem. Był to dobry wstęp do rozpoczęcia kolejnej konkurencji…
 

 
Wieczorem mieliśmy zaprezentować sędziom naszą drużynę z jak najlepszej strony. Nie było to trudne, ponieważ już wyrobiono sobie o nas dobre zdanie. Po prezentacji, którą przeprowadził nasz prezes – Łukasz Łeśniak uzyskaliśmy 92,75 punkty.

Dzień trzeci
Nasza ostatnia konkurencja to „Sample Return Task”. W tym roku dostarczała ona wielu emocji, ponieważ próbka do badań miała zostać pobrana z głębokości co najmniej 5cm, co w warunkach pustyni, na której odbywa się konkurs jest nie lada wyzwaniem. Nasz system pobierania próbki powstał tak naprawdę w noc przed konkurencją! Stało się tak dlatego, że sprzęt przywieziony przez nas z Polski nie spełnił naszych oczekiwań w trakcie testów na pustyni. Na szczęście w czasie konkursu udało nam się pobrać wystarczającą ilość gleby, sprawdzić jej ph i przeprowadzić barwienie metodą Grama, które ujawniło istnienie bakterii w naszej próbce. Ponadto sfotografowaliśmy kilka kamieni, na których prawdopodobnie były obecne kolonie sinic. Znaleźliśmy także wyschnięte jeziorka, rzeki, oraz kamienie o opływowych kształtach –wszystko to świadczyło o tym, że na tym terenie występowała kiedyś woda w stanie ciekłym. Jeden z kamieni zbadaliśmy obserwując go w świetle zbliżonym do ultrafioletu (w ten sposób można znaleźć niektóre bakterie), ale niestety nie znaleźliśmy w ten sposób żadnych śladów życia. Sędziowie docenili także to, że dzień wcześniej byliśmy na pustyni w celu zebrania ciekawych próbek. Pokazaliśmy im kilka kamieni z widocznymi śladami obecności bakterii i porostów, które zbadaliśmy, żeby sprawdzić czy są to rzeczywiście żywe organizmy. Zadanie to zakończyło się prezentacją, która bardzo spodobała się sędziom. W ten sposób uzyskaliśmy 92 punkty.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Od lewej: zdjęcie wykonane przez Scorpio w świetle zbliżonym do ultrafioletu; sprzęt potrzebny do barwienia Grama używany przez ekipę Scorpio; kamienie ze śladami sinic, znalezione na miejscu przeprowadzania konkurencji Sample Return Task
 
Udział w tegorocznym URC i zdobycie drugiego miejsca uważamy za wielki sukces i mamy nadzieję, że w przyszłym roku uda nam się pojawić na zawodach z nowym łazikiem, który będzie walczył o pierwsze miejsce (i zmiażdży drużynę Hyperiona, którą serdecznie pozdrawiamy ; ) ). Zainteresowanych naszą działalnością zapraszamy do polubienia naszego fanpage’a na facebooku https://www.facebook.com/ProjektScorpio oraz odwiedzania strony projektu Scorpio http://www.scorpio.pwr.wroc.pl.