Trzy zespoły dotarły do Hanksville Utah. Z przygodami zafundowanymi przez islandzki wulkan członkowie drużyn zebrali się w Los Angeles po kilku zmianach lotów. Nasz hotel znajdował się w pobliżu lotniska LAX, wokół którego skupione są siedziby głównych amerykańskich koncernów z branży aerospace - Boeing, Lockheed-Martin, Raytheon Space and Airborne Systems. Wycieczka do siedzib raczej trudna do zorganizowania - to firmy o znaczeniu strategicznym dla obronności USA. Następnie studenci wyruszyli na miejsce konkursu. Po drodze zapoznali się z podstawami geologii okolicznych terenów. Hanksville (czyli „Heńkowo”) leży w odległości kilkudziesięciu mil od doliny rzeki Colorado i po drodze studenci mieli okazję porównać skalę tutejszych form geologicznych do tego, co wiedzą na temat Marsa i jego kanionów.

W motelu w Hanksville rozpoczęli montowanie robotów rozłożonych na czas transportu. Magma2 testuje już swoją konstrukcję na pustyni, Copernicus i Scorpio kończą pracę w zaimprowizowanych warsztatach - Scorpio liczy na duży zasięg swojego robota dzięki doskonałej konstrukcji masztu komunikacyjnego. Copernicus montuje panele słoneczne, które umożliwią długą pracę i doładowanie akumulatorów robota w trakcie wykonywania zadań. Zespoły przeprowadziły rekonesans w terenie porównywalnym z obszarami konkursu - nie wiadomo gdzie dokładnie rozegrane zostaną tegoroczne konkurencje. Zespół Magma 2, który używa heksakopterów dostarczonych przez firmę Cyberdrones zdeklarował się wykonać zdjęcia lotnicze dla paleontologów, którzy na oddalonym o 3 km stanowisku jurajskim prowadzą wykopaliska kości dinozaurów.

Drogi dojazdowe do bazy MDRS pokazały zęby. Słabo z zasięgiem komórek i Internetem. Atmosfera świetna - zespoły mimo rywalizacji dogadują się ze sobą. Wspólna droga przez prerię mocno ich zintegrowała, a obfitość wrażeń pozwoliła zapomnieć o zmęczeniu, więc wszyscy mają bardzo dużo wiary w sukces. Na robotach i na autach powiewają polskie flagi.

Jutro kolejne testy na pustyni.