Poniżej przedstawiamy wykład inauguracyjny Dr Roberta Zubrina
wygłoszony na 12 Konwencji The  Mars Society, która odbyła się na Uniwersytecie Maryland, USA
2 sierpnia 2009

Ludzie na Czerwonej Planecie w ciągu dekady

Dziękuję wszystkim za przybycie w dniu dzisiejszym.
Obecnie osiągnęliśmy punkt zwrotny, który przewidziałem na ostatniej konferencji w roku ubiegłym , gdzie znajdziemy się w tym roku, w wyniku pospiesznie rzuconego przez Busha sformułowania nowej wizji podboju kosmosu  w marcu 2004 z wielkim znakiem zapytania co stanie się w roku 2009.

Nowy administrator NASA Shawn O’Keefe nie wydaje się dobrze kierować agencją przestrzeni kosmicznej, która zdaje się wydawać pieniądze byle jak aby mile spędzić czas.
Wtedy wydarzył się wypadek promu Columbia i powstała Komisja Gaymena, która stwierdziła, że jeśli mamy podejmować koszty i wielkie ryzyko związane z załogowymi lotami kosmicznymi to musimy mieć cel, który wart jest takich kosztów i ryzyka.
Tacy są oni w NASA: z całą ich administracją  są do kitu.
Z dwoma wytrawnymi  graczami jak O’Keefe and Chaney niewiele mogli zdziałać ale wywierali na nich presję. Tak że oni wracali z kompromisowym sformułowaniem, które brzmiało: OK, musimy mieć cel, ale tak naprawdę nie chcemy mieć go teraz, więc interes kręci się dalej jak zwykle aż do końca dekady wokół wahadłowców i stacji kosmicznej.
Ale wówczas, kiedy to zakończymy, zaakceptujemy nowy cel i na razie wyślemy ludzi z powrotem na Księżyc do końca następnej dekady a następnie cel Mars przesuniemy na później, na kiedyś potem.
Obecnie mamy  bardzo wolne tempo działań powrotu na  Księżyc  planowane aż na 16 lat,  zajęło to tylko 8 lat za pierwszym razem zaczynających się w kraju , który jeszcze nie rozwinął telefonów na przyciski, ta sytuacja stawia znaki zapytania.
Prezydent Bush  nie był jeszcze wybrany na drugą kadencję, ale przyjmując, że był to pozostaje otwarte pytanie czy nowy administrator w roku 2009 będzie kontynuował jego wizję?
Po tym jak McCain i Obama zostali nominowani stało się  całkiem oczywiste, że żaden z nich nie będzie klonem Busha więc co stanie się z tymi sprawami?
Zwłaszcza od kiedy NASA zaczęło wycofywać się jeśli chodzi o pierwotną wizję, zaczęło nie traktować poważnie pierwotnego sformułowania Busha, które przynajmniej w koncepcji zawierało Marsa i jeśli nie konkretną realizację to nie tylko wyłączną wizję Księżyca.
Dzisiejszą wielką wizją NASA jest powrót na Księżyc po upływie półwiecza, kiedy byliśmy tam po raz pierwszy, kiedy nie było racjonalnego poparcia społecznego, parę lat temu nazywano to nawet warsztatami szkoleniowymi i różni ludzie tacy jak ja byli zapraszani, którzy mieli coś do powiedzenia na temat programu podboju kosmosu.
Ci ludzie mówili: zobacz, musimy podać kilka powodów uzasadniających lot załogowy na Księżyc, czy możemy wymyśleć kilka jakichś powodów? To była ciężka praca.
Tak więc jedynym prawdziwym powodem była polityka prezydenta.
Zwróciłem się z tym do Marka Griffina, który powiedział, że nie jest kierownikiem ani administratorem NASA, ja zarządzam polityką prezydenta.
Więc fakt, że była to polityka George'a Busha nie ma dzisiaj większego znaczenia, teraz jest tylko kwestia jak sprawy się dalej potoczą.
Myślę, że istnieje 5% szansy, że to pójdzie tym samym kursem, który prowadził w dół, nie sądzę żeby się tak stało, ale jeśli się tak stanie to dlatego kilku ludzi, którzy wiedzą, że nadejdzie taki dzień i jest to co najmniej  prawdopodobne.
Niezależnie czy sprawy pójdą w dobrą stronę czy złą, wrócimy do NASA, które nie jest skoncentrowane na celu, które nie kieruje się nigdzie albo przyjmiemy  nowy cel dla NASA: Załogowy lot ludzi na Marsa.
W związku z pierwszą alternatywą nie skoncentrowanej NASA, O’Keefe nazwał ją technicznie kierowaną , jaką NASA była od 1973 do 2004, NASA ery wahadłowców, NASA bez celu, jak ją można porównać teraz do ery Apollo w latach 1961-1973.
Czy ktoś tutaj wie jak wyglądał budżet programu Apollo w porównaniu do dzisiejszego budżetu? Jest identycznie taki sam.
Jeśli policzymy wszystkie fundusze NASA w latach 1961-1973 i podzielimy przez 12 lat i przeliczymy na dzisiejszą wartość pieniędzy to otrzymamy 18 miliardów rocznie, co jest w przybliżeniu budżetem NASA na rok bieżący i był roczną wielkością budżetową do roku 1990.
Ponadto był okres we wczesnych latach 80-tych kiedy roczny budżet był znacznie niższy niż w okresie po Apollo.
Ale od czasu wzmocnienia NASA zapoczątkowanej od późnych lat Reagana do Busha 1 przez fazę Clintona budżet roczny był na tym samym poziomie jak budżet Apollo.
Tak więc NASA od roku 1997 wydawała tyle samo pieniędzy co w latach 1961-1973.
A teraz co NASA zrealizowała między 1961-1973? W trybie przyspieszonym; zrealizowano program Apollo, programy Merkury, Gemini i Skylab.
Zrealizowaliśmy  lot na Księżyc i do planet za pomocą automatycznych sond, rozwinęliśmy wodorotlenowy napęd rakietowy, wielostopniowe ciężkie rakiety nośne wielkiej mocy, podtrzymywanie życia w dalekim kosmosie, techniki nawigacyjne w kosmosie, technologie łączenia pojazdów na orbicie w kosmosie, technologie komunikacji w dalekim kosmosie, asystę grawitacyjną, technikę wejścia w atmosferę, technikę miękkiego lądowania, łaziki księżycowe, radioizotopowe generatory termoelektryczne itp.
Rozwinęliśmy infrastrukturę; Cape Canaveral, Johnson Space Center, zainspirowaliśmy społeczeństwo, podwoiliśmy ilość absolwentów naukowych w naszym kraju na każdym poziomie: średnim, wyższym, naukowym (magistrowie doktoranci).
Oto co zrobiliśmy z naszymi pieniędzmi w tamtym okresie.
Nie tylko, że polecieliśmy na Księżyc, ale rozwinęliśmy cały ogromny koszyk rozwiązań i technik, których używamy do wykonywania wszystkiego, co potrzebne w przestrzeni kosmicznej.
Co NASA zrealizowała między rokiem 1997 a dzisiaj, nie wiem dokładnie ale być może około 30 misji promów kosmicznych jak do tej pory i naprawili teleskop Hubbla i to dzięki nam!.
Zbudowali większą część Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W zasadzie nie rozwinęli nowych technik i na pewno nie zainspirowali społeczeństwa jak w okresie Apollo.
Taka to jest różnica między skupioną na celu NASA a nie skupioną na celu NASA, nie chcemy powrotu do nie skupionej NASA.
Jest absurdem aby NASA aby miała koncentrować wysiłki na powrocie na Księżyc, aby powtórzyć pół wieku później osiągnięcie tego samego co dwa pokolenia wcześniej. Celem musi być Mars ponieważ on jest prawdziwym wyzwaniem, któremu to wyzwaniu NASA powinna stawić czoła już począwszy od 1973 r.
Zatem plan lotu załogowego na Księżyc i znacznie później na Marsa nie jest wyzwaniem godnym stawienia czoła; jest unikaniem wyzwania.
Jest to robieniem czegoś w celu nie robienia niczego. Mars jest miejscem dla nauki, Mars jest miejscem, gdzie będziemy szukać odpowiedzi czy życie jest zjawiskiem unikalnym na Ziemi czy ogólnie występującym fenomenem we wszechświecie, czy też życie jakie znamy jest wzorcem dla każdego życia czy też jesteśmy jego szczególną pierwotną  formą.
Są to pytania, które ludzkość zadawała sobie i zastanawiała się nad nimi  się od tysięcy lat.
Zdumiewa mnie to, że ludzie, którzy uzasadniają program Busha mówią; będziemy prowadzić badania naukowe na Księżycu, będziemy się uczyć o masowym wymieraniu na Ziemi poprzez datowanie kraterów.
Będziemy się uczyć o okresach,  kiedy były bombardowane. Dobrze, to jest nauka warta publikacji, będziesz mógł przeczytać artykuły o badaniach fizycznych.
Jednak szczegółowe dane o uderzeniach meteorytów w Księżyc nie są fundamentalną nauką, są nauką historyczną wartą publikacji ale nie wartą zaangażowania większości społeczeństwa.
Poszukiwanie prawdy o miejscu życia we wszechświecie to jest ważniejsze bez porównania.
To jest zasadniczą sprawą naszego filozoficznego rozumienia przyrody i rzeczywistości.
Mars jest tam, gdzie jest nasza przyszłość, ta planeta posiada zasoby potrzebne do życia, zasoby potrzebne do podtrzymania cywilizacji, jest miejscem, gdzie będziemy się mogli dowiedzieć czy ludzkość może się stać cywilizacją międzyplanetarną.
Czy  jesteśmy już teraz gotowi? Tak, będziemy  gotowi jeśli stwierdzimy, że dokonaliśmy wyboru, podjęliśmy decyzję i jesteśmy gotowi.
Analogia jest taka: ile liny potrzebne jest aby połączyć 2 słupki oddalone o 10 m, można to zrobić z pomocą 10 m liny lub za pomocą dowolnej długości liny w zależności od tego czy próbujemy połączyć 2 słupki czy próbujemy sprzedać linę.
Ktoś może powiedzieć, musimy się przygotować, jest wielkie ryzyko, powinniśmy zbudować bazę księżycową - bramę wjazdową na Marsa na Księżycu, ja nazywam to furtką w drodze na Marsa.
Kilku ludzi jak Dr Bush mówią, że wybudujemy kosmodrom na Księżycu ponieważ będziemy mogli wyprodukować paliwo rakietowe na Księżycu i będzie łatwiej wystrzelić rakietę z Księżyca na Marsa niż z Ziemi na Marsa.  Jest to prawda.
Lecz zanim rakietę wystrzelimy z Księżyca  to musimy najpierw się na niego dostać, co oznacza, że rakieta musi być najpierw wystrzelona z Ziemi.
Jeśli przyjrzymy się tutaj dynamice systemu to potrzeba jest więcej paliwa rakietowego aby dolecieć do powierzchni Księżyca z niskiej orbity ziemskiej niż potrzeba go aby polecieć na Marsa  z orbity ziemskiej bezpośrednio.
Dlatego tak się dzieje ponieważ Mars posiada atmosferę i można lądować na Marsie używając hamulców aerodynamicznych i kilku spadochronów,  podczas gdy na Księżycu jest próżnia i do lądowania trzeba użyć silnika rakietowego.
Tak więc nawet gdyby już był wybudowany księżycowy Cape Canaveral i dawali paliwo rakietowe za darmo każdemu, kto tam dojedzie ciągle nie byłoby sensu lecieć na Księżyc aby zatankować się w drodze na Marsa.
Byłoby to nonsensem.
Wówczas znajdą się ludzie, którzy będą próbować sprzedać linę, O’Keefe ma ulubione Wojny Gwiezdne, gdzie Galaktyczny Nuklearny Napęd Jonowy napędza statek kosmiczny, który jest całkiem duży, można zobaczyć tam Marsa.  Jeśli ktoś czeka na to przed lotem na Marsa to nie poleci na Marsa. Jest pomysł, że powinniśmy wypraktykować pobyt na  Marsie najpierw na Księżycu, tak oczywiście, ale można to zrobić w Arktyce za 1/1000 kosztów, które musielibyśmy wydać i można to zrobić zaraz niż w przeciwnym wypadku czekać 20 lat od dziś.
I można to kontynuować… Jest nieskończona ilość działań testowych, które można zaproponować na Ziemi w celu zminimalizowania ryzyka przed lotem na Marsa.
Jeśli rzeczywiście chcemy podjąć lot na Marsa trzeba zdecydować się , że podejmujemy misję i mamy to wykonać w ograniczonych ramach czasowych.
Przyczyną, która spowodowała, że Apollo zrealizowano, powodem dlaczego program Apollo zakończył się sukcesem był zaplanowany rozkład zadań, harmonogram, który ustalił Kennedy dla tego programu i wykonał go do końca dekady.
Była to wspaniała historia relacjonowana przez historyka Howarda Mccurdy: spotkanie odbyło się w Marshal Space Flight  Center w roku 1963; w tamtym czasie ciągle jeszcze nie „zasiedlano” orbity księżycowej i nie wybierano jako drogi do realizacji misji księżycowej, chociaż to proponowano, proponował to Johnny Humbelt, spotkanie na orbicie księżycowej, tak jak to moglibyśmy zrobić za pomocą rakiety Saturn V , za pomocą pojedynczego startu rakiety.
Ale znaleźli się wówczas ludzie, którzy mieli inną koncepcję, ludzie, którzy chcieli zbudować kosmodrom przed lotem na Księżyc, następnie byli ludzie, którzy chcieli zbudować Saturna 9 – super rakietę, wówczas mogliśmy podjąć bezpośredni start, bezpośredni powrót bez potrzeby orbitalnego spotkania, wszystko, co potrzebujemy to Saturn 9 z silnikiem F1 o sile ciągu na starcie 13 milionów funtów.

Omówienie dalszego ciągu wykładu.
Byli ludzie, którzy chcieli wybudować stację kosmiczną służącą do przeprowadzenia lotu  na Księżyc.
Stacja kosmiczna zostałaby złożona z elementów na orbicie. Zbudowano by wielkie koło obracające się wokół osi wszystko tak jak na filmie. Było to nierealne.
I wtedy ktoś zapytał czy na pewno chcemy lecieć na Księżyc. Zapanowała 30 sekundowa cisza. Jedyną właściwą decyzją i skutecznym programem był bezpośredni lot na Księżyc z przesiadką na orbicie Księżyca ze statku orbitalnego do modułu księżycowego.
Dzisiaj lot na Marsa też chce się niepotrzebnie skomplikować.
Planuje się go na 30 lat. Program lotu na Księżyc zaplanowano na 10 lat. W roku 1969 była wojna w Wietnamie, były manifestacje społeczne, byli ludzie, którzy nie wierzyli i podważali sens tego przedsięwzięcia.
W 1968 roku były wybory, ludzie mówili po co to robimy, poczekajmy aż pozwolą na to warunki polityczne.
Społeczeństwo amerykańskie chce mieć i zasługuje aby mieć program badań kosmicznych, który zmierza w konkretnym kierunku i celu i ma odpowiednią wagę.
W określenie celu i programu o rozsądnych granicach czasowych należy zaangażować całe społeczeństwo i to jest zadanie dla Obamy.
Zakładając 2 kadencje dla Obamy to pozostało mu jeszcze 7 lat  do realizacji lotu załogowego na Marsa.
Po przystąpieniu USA do II wojny światowej zostało nam jeszcze 3,5 roku do jej wygrania i zakończyło się to sukcesem.


Następnie dr Zubrin omówił misję na Marsa - Mars Direct, która zakłada wysyłanie pojazdów na Marsa co 2 lata przez 6 lat. Najpierw loty z ładunkami a następnie loty załogowe. Rakieta na Marsa miałaby masę 47 ton. Pierwsza załoga lądująca miałaby już do dyspozycji habitat z laboratorium, pojazd marsjański, rakietę powrotną i paliwo wyprodukowane na miejscu.
W tym celu dostarczono by 5 ton wodoru z Ziemi, który posłuży do wyprodukowania 100 ton paliwa z użyciem miejscowego dwutlenku węgla.
Omówił główne problemy i zagrożenia bezpieczeństwa oraz sposoby ich rozwiązania: długotrwałość lotu - 6 miesięcy tam i 6 miesięcy z powrotem, długotrwałość pobytu na Marsie- łącznie 500 dni, zmniejszona grawitacja, promieniowanie kosmiczne, kierowanie lądowaniem w celu znalezienia planowanego miejsca lądowania, dojazd do miejsca stacjonowania habitatu w razie niedokładności trafienia do celu przy pomocy dostarczonego hermetycznego pojazdu marsjańskiego o zasięgu 600 mil.
Dr Zubrin oszacował koszty na około 20% ogólnego corocznego budżetu NASA.
Za odpowiednik kosztu realizacji 10 misji na Księżyc możliwe jest zrealizowanie
5 misji na Marsa w ciągu najbliższych 10-ciu lat.

Dr Zubrin oświadczył, że pytanie jest następujące: - „Czy jesteśmy jeszcze ciągle narodem pionierów?”
Czy jesteśmy jeszcze ciągle ludźmi, którzy wybierają trudne rzeczy nie dlatego, że są łatwe ale dlatego, że są trudne i robią to. Świętują dokonania nie w muzeum kosmosu a w gazetach. Czy w roku 2039 będziemy świętować 70-tą rocznicę lądowania Apollo na Księżycu czy też 20-tą rocznicę lądowania ludzi na Marsie?
W 1965 roku  byłem na defiladzie wojskowej z okazji 100-lecia zwycięstw Wielkiej Armii Republikańskiej. Biorący w niej udział weterani i żołnierze traktowali ją jednak jako świętowanie 20-lecia zwycięstwa w II-giej Wojnie Światowej, gdyż to było bliższe sercu i pamięci uczestników. Taka sama analogia może być w roku 2039 jeśli doprowadzimy do lotu załogowego na Marsa w najbliższej dekadzie.
Nasi przodkowie przybyli tutaj do Ameryki kilkaset lat temu. Byli pionierami. Przybywali na ziemię sobie nie znaną, nieprzyjazną, pokonywali wielkie trudności życiowe, bronili wolności, wykazywali wielką odwagę i osiągnęli sukces. To co dziś posiadamy zawdzięczamy naszym przodkom i ich ogromnej odwadze i determinacji w walce o byt, ich inwencji, inicjatywie i przedsiębiorczości. 
My chcemy być do nich podobni i nie zawieźć zaufania jakim nas obdarzyli. Musimy sami podjąć tę odpowiedzialność. Nie możemy zrzucać odpowiedzialności na następców, którzy przyjdą po nas. Jest to droga, którą chcemy kroczyć, chcemy uczynić to, na co możemy sobie już dziś pozwolić i na co nas obecnie stać.
Dlatego należy podjąć już dziś wszelki trud i wszelkie  wyzwania w celu zrealizowania misji załogowej na Marsa w ciągu najbliższych 10-ciu lat.
I z tym przesłaniem pójdziemy dzisiaj do Kongresu Stanów Zjednoczonych.