Poznajemy Marsa

Informacje odnoszące sie bezpośrednio do Marsa. Fakty o planecie, misje na nią i postęp badań, teorie naukowców.

Portugalscy naukowcy określili miejsca na Marsie, w których najbardziej prawdopodobne byłoby przetrwanie żywych organizmów. Eksperci z Uniwersytetu w Coimbrze badali pola magnetyczne występujące na "Czerwonej Planecie".

Portugalskim naukowcom udało się zidentyfikować rejony, w których istniejące odpowiednie pole magnetyczne może chronić różne formy życia przed niekorzystnymi czynnikami z kosmosu.

Ivo Alves z Uniwersytetu w Coimbrze podkreśla, że 3,5 miliarda lat temu Mars miał pole magnetyczne chroniące przed promieniowaniem kosmicznym podobne do tego, które do tej pory ma Ziemia i które pozwoliło na powstanie życia. Ale jądro "Czerwonej Planety" przestało wirować i przybrało stały stan skupienia przez co nie wytwarza już pola magnetycznego dla całej planety. Niewielkie pozostałości tego pola udało się jednak zidentyfikować.

- W tych rejonach teoretycznie mogłoby rozwinąć się życie - podkreśla portugalski naukowiec. Te obserwacje mogą się przyczynić do sukcesu ewentualnej misji marsjańskiej w przyszłości. Dzięki nim łatwiej będzie bowiem określić odpowiednie miejsce na lądowanie przybyszów z Ziemi. A - jak podkreśla Ivo Alves "Europa posiada już technologie, które pozwalają wysłać człowieka na Marsa".

Źródło: onet.pl

Wydmy w północnych rejonach Marsa nie są nieruchome jak uważali do tej pory naukowcy - donosi space.com.

Do tej pory uważano, że piaskowy obszar na północy Marsa jest statyczny, a widoczne tam wydmy są tylko pozostałościami okresu, gdy powierzchnią planety targały potężne wiatry.

Analiza danych dostarczonych przez Mars Reconnaissance Orbiter umieszczony na orbicie "czerwonej planety" przez NASA wskazuje, że wydmy podlegają raptownym zmianom.

- Skala zaobserwowanych zmian jest zaskakująca - twierdzi planetolog Candice Hansen z badającego zdjęcia z satelity Planetary Science Institute w Tucson.

Sezonowo, około 30 procent dwutlenku węgla z atmosfery Marsa ulega zamrożeniu i odkłada się na biegunach planety. Zestalony dwutlenek węgla czyli suchy lód, na "wiosnę" z powrotem zamienia się w gaz, co wywołuje ruchy wydm w okalających północny biegun regionach.

- Ten właśnie przepływ gazu destabilizuje piasek na wydmach Marsa, powodując lawiny i tworząc nowe wąwozy. Poziom erozji w ciągu jednego roku marsjańskiego był naprawdę zdumiewający. W niektórych miejscach setki metrów sześciennych piasku przesypało się tworząc nowe wydmy - opisuje Hansen.

- Musimy spojrzeć na Marsa, jako miejsce aktywne geologicznie nawet w obecnym klimacie, nie tylko w przeszłości - twierdzi Candice Hansen.

Jednocześnie naukowcy zapewnili, że badania nad tym, rejonem czerwonej planety będą kontynuowane w przyszłości - podaje space.com.

 

 Źródło: onet.pl / space.com

  Europejska Agencja Kosmiczna ESA przedstawiła zdjęcie marsjańskiego krateru zawierającego ślady dawnej działalności wody i silnych wiatrów. Zdjęcie zostało wykonane przez sondę Mars Express. 


Na zdjęciu widać fragment basenu uderzeniowego Schiaparelli o średnicy około 460 km, położonego niedaleko marsjańskiego równika. Cały ten obszar został zmodyfikowany przez różne procesy geologiczne, zaczynając od uderzenia meteorytu, poprzez strumienie lawy, które utworzyły równiny, aż po osady wodne.

Amerykański automatyczny łazik marsjański Opportunity dostrzegł kamień, który może być meteorytem. Naukowcy z NASA zdecydowali, że robot podjedzie do kamienia i zbada go dokładniej.

Łazik Spirit odezwał się po czterech dniach milczenia co oznacza że przetrwał burzę piaskową, a to wszystko dzięki naukowcom, którzy nieco pomogli mu przygotować się na trudności.

Podczas burzy, która osadziła na bateriach słonecznych sporo kurzu i sprawiła jednocześnie znaczny spadek ilości światła docierającego do powierzchni planety, łazik zmienił swój tryb na minimalne pobieranie energii. Nie mogąc połączyć się z Ziemią Spirit sprawdzał jedynie poziom energii w bateriach oraz ilość kurzu w powietrzu.

Naukowcy przygotowali łazik na taką sytuację, ponieważ dane przesłane przez MARCI (Mars Color Imager) wskazywały już wcześniej na możliwość burzy nadciągającej z zachodu.

Nie trzeba dodawać, że po tym gdy łazik "zadzwonił" do naukowców - uczcili oni sukces (ciastkami własnej roboty) :-)

Nad ranem 26 maja, o godz. 1:38 polskiego czasu, na Marsie wylądował lądownik Phoenix, którego zadaniem będzie dokładne zbadanie lodu arktycznego w okolicy bieguna północnego, w którym mogą znajdować się ślady życia. Misja sondy Phoenix może więc przynieść przełom w dalszych badaniach Czerwonej Planety i odpowiedź na pytanie, czy życie mogło rozwinąć się tylko na Ziemi.

Inżynierowie NASA dokonali korekty kursu lądownika MPL ustawiając statek kosmiczny na kursie zapewniającym jego lądowanie w wybranym rejonie planety 25 maja tego roku.