Inżynierowie NASA dokonali korekty kursu lądownika MPL ustawiając statek kosmiczny na kursie zapewniającym jego lądowanie w wybranym rejonie planety 25 maja tego roku.

Image
Artystyczna wizja ostatniej fazy lądowania
Jest to pierwsza korekta trajektorii mająca na celu skierowanie sondy na określony punkt w  pobliżu północnej czapy polarnej Marsa. Dwa wcześniejsze manewry zmieniające trajektorię lotu, zrobione zostały w sierpniu i październiku ubiegłego roku i dostosowały ścieżkę Phoenix-a do przecięcia się z orbitą planety.

NASA określiła już wstępnie miejsce lądowania w obszernej i płaskiej dolinie nieformalnie zwanej „Zielona Dolina." Końcowa decyzja będzie podjęta gdy sonda Mars Rekonesans Orbiter  zbierze dodatkowe dane na temat tego obszaru.
Duża rozdzielczość aparatury zainstalowanej na tym orbiterze miała ogromne znaczenie dla zespołu kierującego misją. Po przeanalizowaniu blisko czterdziestu zdjęć tego obszaru podjęto decyzję o przesunięci planowanego punktu lądowania o 13 kilometrów  z dala od znacznie bardziej skalistych obszarów tego regionu.
Powierzchnia lądowania jest elipsą wymiarach około100 kilometrów na 20 kilometrów. Uczeni sporządzili mapę prawie pięciu milionów skał zalegających na obszarze elipsy, oznaczono praktycznie każdy kamień wystarczająco duży by zagrozić pomyślnemu zakończeniu procesu lądowania. Unikając niebezpiecznych miejsc, zespół wybrał ekscytujący naukowo obszar ale zapewniający jednocześnie maksymalne bezpieczeństwo przy lądowaniu. 
        

Image
Planowany rejon lądowania
Miejsce lądowania charakteryzuje się największa koncentracją podpowierzchniowego lodu wodnego i jest najlepszym dla poszukiwań enklaw mogących potrzymać życie w wiecznej zmarzlinie.
Phoenix zbada wodę spróbuje określić cykle klimatyczne i znaleźć odpowiedź czy istniała tam możliwość istnienia przez jakiś okres warunków sprzyjających życiu mikrobiologicznemu.
Nigdy przedtem NASA nie miał tak szczegółowych danych o miejscu lądowania sondy. Pozostało jedynie umiejętnie skierować ją w dany obszar. Trudno jest jednak wszystko przewidzieć ale dzięki szybkiemu rozpoczęciu prac nad lądowaniem zespół kierujący ma jeszcze duże możliwości manewru do dalszych ewentualnych korekt które wprowadzą sondę na idealną ścieżkę podejścia
W końcowych siedmiu minutach lotu 25 maja, Phoenix musi wykonać ogromną serię działań, by bezpiecznie zmniejszyć prędkość z prawie 21,000 km/h do około 8 km/h i bezpiecznie wylądować.
Sposób lądowanie Feniksa różni się znacznie od ostatnich udanych lądowań jakich NASA dokonała na powierzchni Marsa. Wszystkie lądujące ostatnio sondy były chronione poduszkami powietrznymi i to one amortyzowały zetknięcie z powierzchnią planety. Niestety sposób ten ma swoje ograniczenia i nie może być stosowany w przypadku większych obiektów. MPL nie jest co prawda dużym lądownikiem ale dane zebrane podczas tego lądowania pozwolą na lepsze przygotowanie procedur lądowania następnych próbników. Jest to tak ważne ponieważ ostatnio udało się osiągnąć powierzchnię w ten sposób w latach 70-tych ubiegłego wieku.

Źródło: NASA