Zespół ABM Space Education wyrusza do Maroka, na misję Mars 2013 organizowaną przez Austriackie Forum Kosmiczne. Pustynia na południu Maroka stanowi znakomity analog Marsa i od dłuższego czasu prowadzone są tam badania z tej dziedziny. Misja Mars 2013 to pierwsza duża symulacja, w której bierze udział około 20 zespołów naukowych z Europy i USA (w tym pracownicy ESA i zespół z NASA). ABM SE jest jedynym podmiotem z Polski, a zarazem jedną z niewielu firm biorących udział w misji, obok instytucji naukowych i stowarzyszeń. Wraz z ABM SE w wyjeździe uczestniczą członkowie Mars Society Polska, a w kolejnej wersji łazika marsjańskiego Magma White zainstalowane są podzespoły naszych partnerów – firm TME, Archimedes i EPAR. Jednak podstawowym celem misji jest próba uruchomienia zdalnej łączności z łazikiem za pośrednictwem satelity. Docelowo łazik będzie sterowany z Insbrucka, do którego zespół przenosi się 9 lutego. Łazik pozostaje na pustyni, pod okiem jedynie austriackiego personelu pomocniczego. Będzie symulowane 10 minutowe opóźnienie sygnału radiowego. Robot pozostaje na pustyni, jak prawdziwy łazik w miejscu lądowania.
Poniższy artykuł powstaje z bloku prowadzonego na stronie ABM SE.

            
   

 
27 stycznia 2013:
Zespół ABM SE domyka walizki przed wyjazdem na misję do Maroka. Robot Magma White jest już na miejscu. Zabieramy ze sobą sprzęt elektroniczny, który będziemy jeszcze integrować z robotem na pustyni. Jak zwykle w naszej misji pomagali nam partnerzy TME i Archimedes. Na pokładzie robota zainstalowano już detektor L.I.F.E, skonstruowany przez austriacko-amerykański zespół biologów i inżynierów. Urządzenie będzie poszukiwać śladów życia w niegościnnym terenie przypominającym powierzchnię Marsa. To pierwszy test użytkowy sprzętu, który w przyszłości może zostać użyty w prawdziwej misji na Czerwoną Planetę. Analizujemy obecnie zdjęcia terenu, aby wybrać najciekawsze pod względem naukowym i najłatwiejsze do pokonania dla robota obszary – nasze „miejsce lądowania”. Opieramy się tylko na zdjęciach satelitarnych – jak w prawdziwej misji kosmicznej.
 
 
3 lutego 2013:
Łazik Magma White jest już wypakowany w obozie na pustyni. Zespół ABM SE jest w drodze do Casablanki. Już za parę godzin rozpoczynamy samochodową przeprawę przez góry Atlas, do “miejsca lądowania”. 
 
4 lutego 2013:
Zespół ABM SE dotarł bezpiecznie do miejsca lądowania. Obecnie trwają pracę nad dostosowaniem łazika Magma White do "marsjańskich" warunków.
 
5 lutego 2013:
Magma White dotarł na miejsce bez uszczerbku. Wczoraj po raz pierwszy uruchomiliśmy naszego robota i w godzinach wieczornych przeprowadziliśmy próbne jazdy. Dodatkowo zainstalowaliśmy nowe moduły elektroniczne. Na platformie robota zamontowany jest również detektor L.I.F.E. 
Za kilka godzin ruszamy na pierwsze testy ze skafandrem Aouda.
Stanowisko zespołu składa się z jednego namiotu obozowego. Na razie jazdy prowadzone są w okolicy obozu w trybie testowym. Oficjalnie misja rozpocznie się dopiero 11 lutego.
 
 

6 lutego 2013:
Wczoraj odbyły się pierwsze testy terenowe, w trybie próbnym. Nie była to jeszcze symulacja misji, jedynie sprawdzanie konfiguracji łączności w polu oraz zdolności robota do poruszania się w lokalnym terenie. Układ jezdny zdał egzamin na piątkę.
Dzisiaj udało się nawiązać zdalną łączność z robotem z Polski. Robot przesyła obraz i odbiera polecenia zarówna z obozu na Saharze, jak i z HQ firmy w Toruniu.
 
8 lutego 2013:
Żegnamy się z Marokiem i z łazikiem, który został w obozie, pod okiem austriackiej “załogi”. Symulacja rusza dopiero 11 lutego. Do tego czasu to jednak nie łazik leci na swoje miejsce lądowania, ale my podróżujemy do Innsbrucka, po drodze przekraczając Atlas i wsiadając do samolotu w Casablance. Żegnaj Afryko – teraz będziemy Cię zwiedzać tylko zdalnie, za pomocą kamer naszego robota.
 
 










 
9 lutego 2013:
Sobota była dniem wolnym od eksperymentów, ale za to obóz bazowy na pustyni odwiedził marokański Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Przeprowadziliśmy prezentację naszego łazika, sterując nim zdalnie z Innsbrucka, gdzie aktualnie przebywamy. Delegacja była pod wrażeniem. Wszyscy podkreślają wielką wagę i potencjał dla dalszych wspólnych projektów z udziałem marokańskich władz i uniwersytetów oraz międzynarodowych zespołów naukowo-technologicznych testujących swój sprzęt. Współpraca marokańsko-austriacko-polska wydaje się bardzo obiecująca w dziedzinie badań analogów kosmicznych. Ekspedycja Mars2013 ma oficjalną aprobatę Króla Maroka.
10 lutego 2013:
W niedzielę ostatni dzień przygotowań do rozpoczęcia symulacji. Pracujemy w Mission Support Center w Innsbrucku, wraz z około 50 osobami z Austriackiego Forum Kosmicznego. Zajmujemy całe piętro biurowca, z widokiem na ośnieżone Alpy.
 
12 lutego
Eksperyment zaplanowany na popołudnie zaczął się punktualnie. Niestety łazik nie zgłosił się – z niewiadomych przyczyn nastąpiła całkowita utrata łączności z podstawowym systemem maszyny. Przez cały wieczór prowadziliśmy zdalną diagnostykę i próbę naprawy z udziałem załogi bazy. Część tych działań prowadzona była w trybie symulacji, z 10-minutowym opóźnieniem. Mieliśmy sytuację “Houston mamy problem” i pomimo negatywnego rezultatu, było to niezwykle ciekawe i ekscytujące doświadczenie. Postanowiliśmy powrócić do naprawy następnego dnia. Postawiliśmy hipotezy.
 
13 lutego
Od rana z niepokojem oczekiwaliśmy na włączenie robota, żeby przystąpić do ponownej próby naprawienia. Ku naszemu zdziwieniu robot od razu zgłosił się. Wszystkie systemy sprawne. Cieszymy się, ale wszyscy będziemy mieli bardzo dużo pracy z analizą problemu. Cała ta sytuacja sprawia, że symulacja staje się bardzo... realistyczna. Zarówno my, jak i Centrum Kontroli stwierdziliśmy, że było to znakomite ćwiczenie radzenia sobie w sytuacji awaryjnej. Mamy nadzieję, że załoga w polu też tak uważa, chociaż na pewno jest bardzo zmęczona.
Ruszamy na testową jazdę. 
Po jeździe testowej przenosimy się z powrotem do Torunia i prowadzimy operację z naszej siedziby. 
 
23 lutego 2013
Misja dobiega końca. Zanim się zakończy, przez cały weekend prowadzimy jeszcze operacje zdalne z Torunia. Od rana robot wykonuje wspólne zadania z węgierskim łazikiem PULI. Cała dzisiejsza sesja przeznaczona jest na diagnostykę zasięgu łączności i problemów, które napotkały oba łaziki w trakcie misji. Diagnozujemy przez porównanie działania obu robotów w zbliżonych warunkach i w tym samym czasie.

Ostatecznie oba łaziki wyruszyły w pole o godzinie 13 CET. Panowały złe warunki – bardzo silny wiatr, który niósł duże ilości pyłu. Były obawy, że penetracja pyłu może zaszkodzić fizycznie elektronice lub optyce, jednak podczas ponad 2 godzin operacji nie pojawiły się tego rodzaju problemy. Zapylenie nie ograniczyło też w żaden sposób wizji. Przećwiczyliśmy wspólną jazdę w bezpiecznej odległości i procedury komunikacyjne pomiędzy trzema zespołami. Współpraca z Puli Mission Control była bardzo przyjazna i sprawna. Oba łaziki obfotografowały się też ze wszystkich stron. Dziękujemy Puli i MSC!

 
26 lutego 2013:
Ostatni dzień symulacji. Plan został wykonany. Zrealizowaliśmy zamierzenia, jedynie z drobnymi problemami, które tylko dostarczyły dodatkowych doświadczeń i atrakcji. To wszystko także dzięki świetnej współpracy z Austriakami i pozostałymi zespołami. Byliśmy na saharyjskim Marsie razem. Dzisiaj jeszcze wykonujemy ostatnią jazdę w terenie. Ostatni trawers, który wytyczamy na mapie satelitarnej, stawiając sobie za cel ambitne zadanie przejechania przez wąski przesmyk dość trudnego terenu. Przebieg trasy opublikujemy tutaj wkrótce.
Najważniejsze, że nasz sprzęt nadal działa, po miesiącu użytkowania w ekstremalnych warunkach! Nie spoczywamy na laurach. Myślimy już o kolejnej misji.
This was our last message from Mars. ABM out…
Not for long…