Nauka i technika

Ogólna "technologia" zdobywania kosmosu: konstrukcja statków kosmicznych i habitatów, systemy podtrzymania życia, psychologia mikrospołeczeństw, eksploatacja obiektów pozaziemskich i produkcja na nich. Również planety pozasłoneczne.

Zespół ABM Space Education wyrusza do Maroka, na misję Mars 2013 organizowaną przez Austriackie Forum Kosmiczne. Pustynia na południu Maroka stanowi znakomity analog Marsa i od dłuższego czasu prowadzone są tam badania z tej dziedziny. Misja Mars 2013 to pierwsza duża symulacja, w której bierze udział około 20 zespołów naukowych z Europy i USA (w tym pracownicy ESA i zespół z NASA). ABM SE jest jedynym podmiotem z Polski, a zarazem jedną z niewielu firm biorących udział w misji, obok instytucji naukowych i stowarzyszeń. Wraz z ABM SE w wyjeździe uczestniczą członkowie Mars Society Polska, a w kolejnej wersji łazika marsjańskiego Magma White zainstalowane są podzespoły naszych partnerów – firm TME, Archimedes i EPAR. Jednak podstawowym celem misji jest próba uruchomienia zdalnej łączności z łazikiem za pośrednictwem satelity. Docelowo łazik będzie sterowany z Insbrucka, do którego zespół przenosi się 9 lutego. Łazik pozostaje na pustyni, pod okiem jedynie austriackiego personelu pomocniczego. Będzie symulowane 10 minutowe opóźnienie sygnału radiowego. Robot pozostaje na pustyni, jak prawdziwy łazik w miejscu lądowania.
Poniższy artykuł powstaje z bloku prowadzonego na stronie ABM SE.

Sukces misji Mars Science Laboratory przekłada się na pytanie dotyczące misji załogowej na Czerwoną Planetę. Kiedy człowiek po raz pierwszy wyląduje na Marsie? Kiedy rozpocznie się kolonizacja ten planety?

Wyprawa Mars Science Laboratory (MSL) to niewątpliwie jedna z najważniejszych misji bezzałogowych do innych planet Układu Słonecznego. MSL, o masie prawie 900 kg, jest jednym z najbardziej skomplikowanych urządzeń, jakie kiedykolwiek opuściły otoczenie Ziemi. Jednocześnie, wraz z udanym lądowaniem tego łazika pojawiają się pytania - co dalej?

Specjaliści z Rutherford Appleton Laboratory opracowali system, który ma umożliwić przyszłym łazikom marsjańskim znacznie sprawniejsze poruszanie się. Inaczej niż w przypadku dotychczasowych robotów, nowe pojazdy mają być w stanie samodzielnie podejmować decyzje o zmianie położenia podczas eksplorowania powierzchni Czerwonej Planety.

System nawigacji "Seeker" został zaprezentowany podczas organizowanej przez RAL Space konferencji skupiającej ekspertów przemysłu kosmicznego oraz naukowców zajmujących się badaniem Układu Słonecznego. Nowe rozwiązanie powstało jako część inicjatywy Europejskiej Agencji Kosmicznej "StarTiger" i jest efektem pracy zespołu, w skład którego wchodzili inżynierowie z Wielkiej Brytanii, Francji i Kanady.

"Seeker" ma nie tylko dokładnie określać położenie łazika na powierzchni Marsa, ale także samodzielnie identyfikować ważne dla badania Czerwonej Planety cele oraz ustalać najkorzystniejszą do nich drogę, uwzględniając przy tym niebezpieczeństwa związane między innymi z ukształtowaniem terenu.

Tak funkcjonujący łazik ma pokonywać każdego dnia co najmniej 1 km oraz łatwo powracać do tych obiektów, które po dokładniejszej analizie pobranych z nich próbek okazały się najbardziej interesujące.

Specjaliści z RAL podkreślają, że w przypadku badań powierzchni Marsa, a w przyszłości także innych, dalszych ciał Układu Słonecznego, nie ma alternatywy dla systemów, które zakładają samodzielne podejmowanie decyzji przez roboty. Główną przeszkodą w sterowaniu nimi z Ziemi jest czas, który sygnał radiowy potrzebuje, aby pokonać dystans między centrum kontroli misji znajdującym się na naszej planecie, a łazikiem operującym na Marsie. O ile w przypadku Księżyca opóźnienie to jest niewielkie, to w przypadku dalszych obiektów, w tym Marsa, sięga ono co najmniej kilkudziesięciu minut.

Inżynierowie, którzy pracowali nad systemem "Seeker" mają również nadzieję, że w przyszłości podobne rozwiązania będzie można zastosować także do badania powierzchni Ziemi, w rejonach charakteryzujących się surowymi warunkami.

Źródło: astronomia.pl

Mars Demo, pod tą roboczą nazwą kryje się prosta (jak narazie) interaktywna aplikacja możliwa do uruchomienia wprost w przeglądarce internetowej (trzeba doinstalować plugin Unity3D). Gracz wcielając się w rolę operatora marsjańskiego łazika, ma możliwość eksploracji okolicy projektu nadmuchiwanego habitatu - załogowej bazy.

O godz. 11.57 czasu polskiego wylądował prom kosmiczny Atlantis, powracając z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). To koniec 30-letniej ery lotów w kosmos amerykańskich wahadłowców.

Był to 135. w minionych trzech dekadach lot amerykańskich wahadłowców i zarazem ostatni. Załogi udające się w przyszłości na ISS będą musiały korzystać ze statków rosyjskich Sojuz, a potem z nowych statków kosmicznych zbudowanych przez prywatne firmy.

Agencja NASA rezygnuje ze swojej floty promów kosmicznych z powodu wysokich kosztów ich utrzymania. NASA chce również uwolnić fundusze na prowadzenie nowych programów, w tym lotów na Księżyc i Marsa.

Zapraszam do przeczytania szczegółowej relacji z lądowania. 

Źródło: onet.pl oraz kosmonauta.net

Na orbicie Ziemi krąży asteroida o średnicy 400 km, która prawdopodobnie oderwała się od naszej planety – informuje newsru.com.

Na orbicie Ziemi odkryto nową, już czwartą mini-satelitę. Dzięki nowym technikom naukowcom z Irlandii udało się ustalić, że w odległości 19 mln kilometrów od Ziemi znajduje się ciało niebieskie – asteroida. Jej średnica wynosi 400 km.

Według astronomów planetoida, która została nazwana 2010-SO16, krąży po orbicie naszej planety już od 250 tysięcy lat. Niewykluczone, że powstała około 4,4 mld lat temu, kiedy w wyniku zderzenia nieznanego ciała niebieskiego z ziemią pojawił się Księżyc.

Według teorii wielkiego zderzenia, Księżyc powstał po zderzeniu proto-Ziemi z ciałem wielkości Marsa, co wyzwoliło wystarczającą ilość energii, aby wyrzucić dostateczną ilość materii na orbitę okołoziemską, z której mogłoby się uformować nowe ciało niebieskie.

Źródło: onet

Więcej: technology review / cornell university library (ang.)

Astronomowie rozłupali Drogę Mleczną niczym orzech kokosowy. I jak złoty deszcz zaczęły się z niej sypać nowe planety. Na razie naukowcy nie wiedzą, co z tym fantem począć.

Badacze z NASA, którzy obsługują poszukujący ziemiopodobnych planet pozasłonecznych teleskop kosmiczny Keplera, poinformowali, że zidentyfikowali 1 235 obiektów, które mogą być planetami istniejącymi poza Układem Słonecznym. To trzykrotnie więcej niż liczba dotychczas odkrytych ciał niebieskich. Do tej pory najmniejsza z odkrytych poza Układem Słonecznym planet, czyli egzoplanet, była o jedną czwartą większa od Ziemi. Spośród nowych planet, aż 68 posiada rozmiary mniejsze. 54 z prawdopodobnych egzoplanet znajdują się w tak zwanych ekosferach, czyli w takich odległościach od swoich gwiazd, gdzie temperatury pozwalają istnieć wodzie w stanie ciekłym.