NASA dmucha na zimne i w obawie o swój program kosmiczny zagrożony z powodów zbyt niskich nakładów podjęła bezprecedensową decyzję o włączeniu się do programu budowy dwóch prywatnych środków transportu kosmicznego zaproponowanego przez firmę SpaceX oraz Konsorcjum LCC.

Image
Źródło: NASA
Jest to pierwsza taka inwestycja agencji, a głównym jej celem jest stworzenie rynku przewozów kosmicznych, ze szczególnym uwzględnieniem dostarczania osób i zaopatrzenia na Międzynarodową Stacje Kosmiczną. W sierpniu NASA podpisała z firmą Space X i projektodawcą Rocketplane Kistler (RpK) umowę, w której zagwarantowała pomoc techniczną i finansową. Oba prywatne podmioty otrzymają łącznie 500 milionów dolarów pomocy w stworzeniu systemu transportu na niskie orbity. Oczywiście NASA zapłaci jedynie w wypadku uznania, że wspólnicy poczynili postępy a nakłady będą rosły wraz z rozwojem prac. Dla pełnej przejrzystości zostały wyznaczone progi, które będą określały ich zakres. Dlatego więc firma, w której prace będą bardziej zawansowane otrzyma pieniądze szybciej i więcej. Agencja wyznaczyła również specyfikację jednostek i obsługi technicznej całego przedsięwzięcia jednak szczegóły rozwiązań pozostały w gestii firm.

Ze względu na to, że NASA dysponuje ograniczonymi środkami, program pomocy jest w tej chwili jedynie zachętą do dalszych prac nad projektami. Space X - firma założona przez Elona Musaka postawiła sobie za cel kilkukrotne obniżenie kosztów wynoszenia ładunków w przestrzeń. W oparciu o istniejące i przetestowane już technologie zaprojektowała rodzinę rakiet Falcon, a w marcu 2006 roku przedstawiono opinii publicznej projekt statku Dragon, nad którym prace trwają od dwóch lat i są już znacznie zawansowane. Statek powstał w dwóch wersjach: załogowej i towarowej. Część orbitalna składa się z trzech modułów: napędowego, serwisowego i kapsuły towarowej lub załogowej. Oczywiście wersja towarowa kapsuły nie posiada układów podtrzymywania życia i systemów pozwalających na bezpieczny powrót (osłona termiczna, spadochrony), bo po wypełnieniu misji spłonie doszczętnie w trakcie wejścia w ziemską atmosferę. Statek będzie wyposażony w system dokowania do stacji, ale cała operacja nie będzie odbywać tak jak w rosyjskich statkach Sojuz i Progress. Dragon będzie przechwytywany przez ramię stacji i ono naprowadzi statek na jeden z jej doków. Takie rozwiązanie obniża znacznie koszty, bo zbędny staje się cały system precyzyjnego podejścia a jednocześnie zwiększa bezpieczeństwo, bo zmniejsza się ryzyko ewentualnej kolizji. Według planów w marcu 2008 roku ma zostać przeprowadzona pierwsza testowa misja bezzałogowa, której celem będzie sprawdzenie rakiety nośnej oraz wszystkich systemów statku. Jedenaście miesięcy później, czyli w lutym 2009 nastąpi start następnego statku, tym razem już do pełnej misji, w trakcie której nastąpi symulacja podejścia do stacji. Jeżeli obie próby przebiegną pomyślnie to w marcu 2009 roku Dragon Cargo dostarczy po raz pierwszy zaopatrzenie na ISS.
Image
Źródło: NASA
Konkurencyjny projekt rakietoplanu Kistler zaproponowanego przez konsorcjum LCC z siedzibą w Oklahoma city nie pozostaje w tyle i twierdzi, że stopień zaawansowania prac nad członem głównym przekroczył 75%, a pierwszy próbny start powinien nastąpić w pierwszym kwartale 2008 roku. Statek orbitalny według danych z lutego został już ukończony w połowie i będzie gotowy do prób w locie pod koniec 2008 roku.
Agencji bardzo zależy na tym, by oba przedsięwzięcia się powiodły, bo dysponowałaby rynkiem, na którym można zamówić usługi związane z obsługą ISS. Przyniosłoby to duże oszczędności finansowe oraz możliwość skupienia całego wysiłku na bardziej ambitnych celach takich jak Księżyc i Mars. Taki przyczółek otwiera jednocześnie drogę do szerszego wejścia kapitału prywatnego na rynek technologii kosmicznych i pozwala mieć nadzieję na szybsze postępy w tej dziedzinie.