Aktualności

Badający Marsa łazik NASA Opportunity spędzi najbliższe miesiące w miejscu nazwanym nieoficjalnie "Przystanią Greeleya". Nazwa jest hołdem dla geologa planetarnego Ronalda Greeleya (1939-2011), który był członkiem zespołu naukowego pracującego nad marsjańskimi łazikami i wielu innymi misjami międzyplanetarnymi.
Wybrane miejsce to wychodnia ze zwróconym w stronę słońca zboczem, co ma pomóc w utrzymaniu wystarczającej energii słonecznej podczas piątej marsjańskiej zimy łazika. Są tu też interesujące naukowo obiekty do zbadania przez wysięgnik robota.
Położony bliżej równika niż siostrzany łazik Spirit, Opportunity nie musiał pozostawać na zwróconych w stronę słońca zboczach podczas poprzednich zim. Teraz jednak na panelach słonecznych Opportunity osiada grubsza warstwa pyłu niż w trakcie poprzednich zim. O ile wiatr, którego raczej nie należy się spodziewać, nie oczyści paneli w najbliższych tygodniach, zespół zastosuje strategię wdrażaną podczas trzech zim dla łazika Spirit: pobyt na zwróconym w stronę słońca zboczu. Przez kilka miesięcy krótszego widnego dnia przed i po zimowym przesileniu na południowym Marsie, przypadającym na 30 marca 2012 r., słońce będzie się przesuwało stosunkowo nisko na północnym niebie względem łazika, i Opportunity będzie pracował na północnym zboczu.
Plany badań w "Przystani Greeleya" obejmują radio-naukowe oględziny wnętrza Marsa, które rozpoczęły się w tym tygodniu; badanie składu mineralnego i tekstur na wychodni; oraz zarejestrowanie w kolorze pełnej panoramy dookoła: Panoramy Greeleya. Aż do śmierci, która nastąpiła dwa miesiące temu, Greeley kształcił pokolenia geologów planetarnych na Arizona State University w Tempe.
Badania radio-naukowe dotyczą nieznacznych wahnięć w obrotach Marsa, co ma dostarczyć wskazówek odnośnie rdzenia planety. Wymaga to wielotygodniowego śledzenia techniką radiową ruchu wybranego punktu na powierzchni Marsa w celu pomiaru zmian w osi obrotu planety.
Zimowe miejsce pracy znajduje się na krawędzi Krateru Endeavour, na odcinku zwanym "Cape York" ("Przylądek York"). Opportunity osiągnął brzeg tego krateru, liczącego 14 mil (22 km) szerokości, pięć miesięcy temu po trzyletniej jeździe z mniejszego Krateru Victoria, który badał przez dwa lata.
Opportunity i Spirit zakonczyły swe podstawowe trzymiesięczne misje w kwietniu 2004 r., kontynuując przez następne lata dodatkowe, przedłużone prace. Oba łaziki dokonały ważnych odkryć odnośnie wilgotnych środowisk na dawnym Marsie, które mogły sprzyjać podtrzymywaniu życia drobnoustrojowego. Spirit zamilkł w marcu 2010 r. wskutek spadku energii związanego z unieruchomieniem dwu spośród sześciu kół, co uniemożliwiło mu dotarcie do zwróconych ku słońcu stoków na czas jego czwartej marsjańskiej zimy.
Źródło: marsrover.nasa.gov
Za zgodą: Guy Webster, Jet Propulsion Laboratory, Pasadena, Calif.

18 lutego odbędzie się konferencja TEDxPoznań 2012, na której, według programu, w trzecim bloku tematycznym wystąpi też Mateusz Józefowicz i opowie "O habitacie" czyli o projekcie, który na stronie MSP bywa też nazywany "Bazą marsjańską" (link) i ogólnie o eksploracji Marsa. Do 3 lutego można próbować zdobyć darmową wejściówkę na TEDxPoznań, rejestrując się na stronie organizatorów (link).

Logo TEDxPOznan

Konferencje TEDx wywodzą się od TED (link) - organizowanej od 1984 roku serii konferencji Technology, Entertainment, Design (Technologia, Rozrywka, Projektowanie), która z czasem objęła zasięgiem coraz więcej dziedzin i tematów, rozrosła się w potężną inicjatywę, a w internecie może najbardziej znana jest z tego, że filmy z prelekcji umieszczane są na otwartych licencjach prawnoautorskich na stronie TED. W ramach te inicjatywy działa też projekt tłumaczenia napisów do nagrań z TED na wiele języków (w tym polski).

TEDx to określenie niezależnych konferencji, niezwiązanych bezpośrednio z TED ale realizowanych na udzielonej przez TED licencji i podzielających filozofię Ideas worth spreading (czyli prezentowania "pomysłów, które warto propagować"). Mamy nadzieję, że po poznańskiej konferencji zostaną udostępnione pełne nagrania wystąpień, dzięki czemu także ci, którzy nie dotrą do Poznania, będą się mogli dowiedzieć, co można tam było usłyszeć na temat habitatu i Marsa.

Aktualizacja: rejestracja chętnych na wejściówki na TEDxPoznań 2012 została przedłużona do 5 lutego włącznie.

Przed nami już wprawdzie tylko nieco ponad tydzień stycznia, tym niemniej warto odnotować, że do styczniowego numeru czasopisma "Wiedza i Życie" dołączona jest niewielka książeczka o Marsie. Jest to tłumaczenie książki Roberta Godwina "Mars", która ukazała się pierwotnie w serii Pocket Space Guide wydawnictwa Apogee Books (tłumacz: Adrian Markowski).

Książeczka zawiera około 50 stron tekstu i 47 stron kolorowych ilustracji. Na początku podane są podstawowe fakty na temat planety, po czym następuje opis jej badań od XVII wieku począwszy, na roku 2011 skończywszy (nie ma jednak informacji o misji Curiousity). Informacje nie są zbyt szczegółowe i prawdopodobnie są już znane entuzjastom, jednak dla początkujących pasjonatów i osób, które chciałyby sobie usystematyzować podstawową wiedzę na temat Czerwonej Planety, może to być coś interesującego.

Zapraszamy do śledzenia aktualnej fazy deorbitacji sondy Fobos-Grunt.

Wejście sondy w atmosferę powinno nastąpić w niedzielę, 15 stycznia w godzinach popołudniowych lub wieczornych.

Relacja "na żywo" w portalu kosmonauta.net

ESA będzie koordynowała obserwacje związane z wejściem sondy Fobos-Grunt do atmosfery.

Europejska Agencja Kosmiczna, a dokładnie jej biuro kosmicznych śmieci (Space Debris Office), będzie koordynowała międzynarodową kampanię obserwowania powrotu sondy Fobos-Grunt do atmosfery oraz predykcji czasu i miejsca jej upadku. W akcji bierze udział Roskosmos, NASA i 12 członków Międzyagencyjnego Komitetu Koordynacji Kosmicznych Śmieci (Inter-Agency Space Debris Coordination Committee, IADC).

Eksperci ESA wraz z partnerami międzynarodowymi będą próbowali z jak największym wyprzedzeniem przewidzieć niekontrolowany upadek sondy Fobos-Mars, wystrzelonej przez Roskosmos 7 listopada. IADC rozpoczęła szeroko zakrojoną kampanię obserwacyjną już 2 stycznia. Dane IADC oraz innych podmiotów obserwujących statek będą gromadzone w ośrodku ESA ESOC w niemieckim Darmstadt. Obserwacje prowadzone są głównie przez amerykańskie i rosyjskie sieci obserwacji kosmicznej, wspomagane przez radary z Niemiec i Francji.

Fobos-Grunt, niedoszły satelita Marsa, będzie jednym z największych satelitów powracających do atmosfery w ostatnich latach. Ma masę 13,5 tony, w tym około 11 ton paliwa, które jednak odparuje na wysokości około 100 kilometrów. Korpus statku ma wymiary 3,76 x 3,76 x 6,38 metra. Jego panele ogniw słonecznych mają rozpiętość prawie 8 metrów.

Przewidywanie miejsca i czasu niekontrolowanego upadku satelity jest zawsze dużym problem, gdyż zależy od bardzo wielu czynników. Ponieważ upadek nie podlega kontroli, nie jest znana dokładna orbita statku. Ulega ona wahaniom spowodowanym przez niekontrolowany ruch satelity wokół własnych osi. Pewne jest tylko to, że satelita upadnie gdzieś między 51,4oN a 51,4oS szerokości geograficznej, co wynika z nachylenia jego orbity względem równika Ziemi. Symulacje wskazują, że korpus sondy może przetrwać wtargnięcie w atmosferę. W takim przypadku naukowcy spodziewają się, że Ziemi może sięgnąć do 30 fragmentów statku ważących nie więcej niż 200 kilogramów. Nawet w takim przypadku nie powinny one stanowić zagrożenia.  Od początku ery kosmicznej (1957) nie odnotowano przypadku uszczerbku na zdrowiu człowieka spowodowanego upadającym fragmentem statku kosmicznego.

Źródło: kosmonauta.net
Amerykańska sonda kosmiczna, która od przeszło miesiąca porusza się po trajektorii ku-marsjańskiej przeprowadza swoje pierwsze badania. Ponadto już za kilka godzin dojdzie do pierwszego manewru korygującego kurs lotu!

Podróż tego jak dotąd największego, najbardziej wyspecjalizowanego marsjańskiego łazika rozpoczęła się w sobotę 26 listopada 2011 roku o godzinie 16:02 CET. Rakieta Atlas V (konfiguracja 541) wyniosła na orbitę heliocentryczną ukryty pod osłoną i tarczą ablacyjną łazik MSL (Mars Science Laboratory) Curiosity. Wraz z sondą w kierunku Czerwonej Planety podąża również zużyty ostatni człon nosiciela – stopień Centaur. Ponieważ naukowcy nie chcą dokonać „zanieczyszczenia” obcego świata ewentualnymi mikrobami z Ziemi, początkowa trajektoria obu obiektów została zaprojektowana w ten sposób, by minęły Marsa w sporej, bo liczącej aż 61 000 km odległości. Tą drogą podąży jedynie górny człon Atlasa. Sama sonda natomiast musi wykonać niezbędne poprawki swojego kursu, za pomocą zainstalowanych w module przelotowym ośmiu silniczków korekcyjnych. Pierwszy TCM (Target Correction Maneuver) miał zostać przeprowadzony po dwóch tygodniach od startu, jednak precyzja z jaką wystrzelono najnowszą marsjańską sondę skłoniła inżynierów misji do zaniechania operacji. Natomiast kolejne odpalenie jest już niezbędne i dojdzie do niego za kilka godzin, a więc 11 stycznia 2012 roku o 23:00 GMT… czyli o północy naszego czasu (12 stycznia). Manewr ma być jednocześnie najdłuższym przewidzianym dla tej misji – czas pracy napędu przewidziano na 175 minut, a więc blisko trzy godziny. Nie będzie jednak ostatnim. Finalny ma zostać przeprowadzony na zaledwie dziewięć godzin przed lądowaniem łazika, natomiast pierwotny plan podróży ku Czerwonej Planecie zakładał aż sześć korekt kursu. Istotny manewr zostanie wykonany za pół roku, w czerwcu. Wtedy to właśnie odpalenie zespołu silniczków skieruje próbnik bezpośrednio na trasę wiodącą do krateru Gale, a więc celu wyprawy NASA.

W trakcie podróży sonda nie jest jednak uśpiona i przeprowadza swoje pierwsze badania! Należy do nich pomiar radiacji w przestrzeni międzyplanetarnej za pomocą zainstalowanego na jej pokładzie urządzenia zwanego RAD (Radiation Assessment Detector). Instrument ten monitoruje promieniowanie pochodzące zarówno ze Słońca, jak i np. odległych supernowych. Wyniki tych pomiarów będą niezwykle istotne przy okazji przygotowywania załogowych wypraw w głęboki kosmos  (do takich celów jak obiekty NEO, księżyce Marsa, czy sama Czerwona Planeta), gdy astronauci będą skazani na wielomiesięczne przebywanie w warunkach, jakie panują w przestrzeni międzyplanetarnej. A zatem będą narażeni na radiację.

Po lądowaniu, które ma nastąpić na początku sierpnia RAD będzie nadal wykonywał pomiary, z tą jednak różnicą, że na powierzchni.

Źródło: kosmonauta.net