Aktualności

18.02.2012 w ramach konferencji TEDx Poznań, która w tym roku odbyła się pod hasłem „4 x M, czyli Miasto, Masa, Maszyna i Mózg”, nasz prezes Mateusz Józefowicz miał dwudziestominutową prezentację pod tytułem Mars też na M. 
Artykuł i prezentację można w całości obejrzeć na stronie serwisu Kosmiczna Polska

Więcej informacji na temat konferencji TEDx Poznań na stronie TEDx Poznań.
Zespół ABM Space Education testuje marsjański georadar na łaziku Magma White
 
Łazik Magma White z Torunia posłuży jako platforma testowa podczas najnowszej symulowanej misji marsjańskiej w austriackich jaskiniach masywu Dachstein, w dniach od 27 kwietnia do 1 maja. Dzięki staraniom Mars Society Polska zespół ABM SE został zaproszony do udziału w testach przez Austriackie Forum Kosmiczne, organizatora symulacji. Austriacy testować będą najnowszą wersję skafandra kosmicznego Auoda oraz systemy zdalnego zarządzania misją z centrum kontroli w Insbrucku. Przeprowadzony zostanie test sterowania łazikiem Magma White ze skafandra, za pomocą komend głosowych i specjalnej rękawicy. Jednak głównym zadaniem łazika będą wspólne pomiary geofizyczne z zespołem francuskiego georadaru Wisdom. Urządzenie to w 2018 roku poleci na Marsa wraz z europejskim łazikiem Exomars. Łazik Magma White został dostosowany do testów dzięki współpracy technologicznej ABM SE oraz firm TME i Archimedes, które dostarczyły specjalistycznych komponentów. Na opracowanie wyników symulacji złożony został wniosek o grant naukowy wraz z zespołem dr Natalii Zalewskiej z Centrum Badań Kosmicznych PAN. 

Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele,
Serdecznie zachęcamy do wparcia i/lub dalszego proponowania naszego najnowszego, międzynarodowego projektu edukacyjnego związanego z astronautyką. Wraz z Kazimierzem Błaszczakiem, naszym przedstawicielem w USA, opublikowaliśmy projekt ReMY w serwisie www.kickstarter.com. Za jego pośrednictwem zbieramy społeczne fundusze w USA i na świecie na stworzenie unikalnego, powszechnie dostępnego symulatora misji marsjańskiej.
ReMY, czyli Remote Mars Yard będzie kawałkiem powierzchni Marsa umieszczonym w piwnicy naszego biura w Toruniu, w domu Tony Halika. Na sztucznym marsjańskim gruncie nasz najnowszy zrobotyzowany łazik, M4K, będzie czekał na użytkowników, którzy zalogują się do niego przez Internet, z dowolnego miejsca na Ziemi i rozpoczną eksplorację poukrywanych przez nas próbek i innych interesujących obiektów. Analizator robota będzie wyświetlał wyczerpujące informacje o dokonanych odkryciach. Projekt jest tworzony przez konstruktorów łazików marsjańskich Magma, Magma2 i Copernicus, odnoszących sukcesy w konkursie University Rover Challenge w Utah (wygrana w 2011). ReMY to idealne narzędzie edukacji dla grup szkolnych (z Polski, USA i innych krajów, w tym łączonych), studentów, a także wyjątkowa rozrywka. Dokładny opis, wizualizacje oraz sposób udzielenia wsparcia, za pośrednictwem wygodnych płatności online (Amazon) znajdują się pod adresem:

Podążający w stronę Marsa statek kosmiczny NASA koryguje tor lotu i testuje przyrządy.

Raport o aktualnym stanie misji Naukowego Laboratorium Marsjańskiego(MSL).

Statek kosmiczny Naukowego Laboratorium Marsjańskiego NASA, znajdujący się w połowie drogi na Marsa, 26 marca 2012 skorygował swój tor lotu, mającego na celu dostarczenie jednotonowego łazika Curiosity na powierzchnię Marsa w sierpniu.Testy ukończone w minionym tygodniu na pokładzie Curiosity potwierdziły sprawność przyrządów naukowych, które misja wykorzysta dla ustalenia, czy na obszarze dostarczającym licznych wskazówek co do historii środowiska Marsjańskiego istniały kiedykolwiek warunki sprzyjające życiu drobnoustrojów.

 

W trakcie drugiego z sześciu planowanych manewrów korekty trajektorii podczas podróży na Marsa statek kosmiczny odpalił dziś silniki sterujące na niemal dziewięć minut. Dane ze statku kosmicznego oraz zmiany zjawiska Dopplera w sygnale radiowym ze statku, monitorowane w sali kontrolnej misji w Laboratorium Napędu Odrzutowego NASA w kalifornijskiej Pasadenie zdają się wskazywać, iż manewr się powiódł.

 

To cieszy mieć już zaliczony drugi manewr i wiedzieć, że zmierzamy we właściwym kierunku - powiedziała Erisa Hines z JPL, kierująca systemami manewru. - System lotu nadal spisuje się bardzo dobrze.

Jesteśmy teraz na trajektorii, która znacznie nas przybliży do punktu, w który chcemy trafić 5 sierpnia - dodał Tomas Martin-Mur, szef zespołu nawigacyjnego misji.

Półmetek podróży z Ziemi do Marsa przypadnie - jeśli idzie o czas trwania - 1 kwietnia. Misja wystartowała 26 listopada 2011 r. Wyląduje wieczorem 5 sierpnia 2012 PDT (we wczesnych godzinach 6 sierpnia czasu letniego wschodnioamerykańskiego i Czasu Uniwersalnego).

Jeden z 10 przyrządów naukowych, Detektor Oceny Promieniowania (RAD) zbierał dane przez trzy miesiące, monitorując naturalne środowisko radiacyjne w przestrzeni międzyplanetarnej. Te informacje, zwłaszcza zmierzone przez RAD efekty ostatnich rozbłysków słonecznych, są bardzo ważne przy projektowaniu misji załogowych na Marsa.

W ostatnich dwóch tygodniach zespół odpowiadający za funkcjonowanie łazika sprawdził działanie pozostałych dziewięciu przyrządów naukowych Curiosity, włączając je po raz pierwszy od czasu przygotowań do odlotu. Wszystkie przyrządy przeszły te testy pomyślnie.

Rodzaje testów różniły się w zależności od przyrządu, a całość pozwala nam przekroczyć ważny etap potwierdzenia, że wszystkie przyrządy przetrwały start statku - powiedziała Betina Pavri z JPL, inżynier testów wyposażenia naukowego misji. Te próby dają cenną okazję skalowania i charakterystyki instrumentów, w tym ciemnych obrazów kamery i pomiaru ciśnienia zerowego w próżni kosmosu dla czujnika ciśnieniowego stacji meteorologicznej łazika.

Lądowisko Curiosity znajduje się w pobliżu podnóży jednej z gór w Kraterze Gale, blisko Marsjańskiego równika. Badacze planują wykorzystać Curiosity do badania warstw jej skał, które zawierają świadectwa istnienia w przeszłości na Marsie środowisk wilgotnych.Po pierwsze statek kosmiczny musi się tam dostać. Dzisiejszy manewr przesunął go lekko o 1/7 tego, ile wynosiła pierwsza korekta lotu z 11 stycznia. Po pierwszym manewrze trajektoria wyprowadziłaby Curiosity ok. 3000 mil (5000 km) i 20 minut za daleko od wejścia w atmosferę Marsa w odpowiednim miejscu i czasie. Jak tamten manewr, ten dzisiejszy polegał na połączeniu dwóch technik wykorzystania silników sterujących, gdy cały statek wiruje z częstotliwością dwóch obrotów na minutę.

 

Na etapie podróży statek wyposażony jest w 8 silników sterujących, zgrupowanych po cztery w dwóch zestawach. Manewr rozpoczęto około trzyminutowym odpaleniem po jednym silniku w każdym zestawie w celu zmiany prędkości po kierunku osi rotacji. Potem, w celu popchnięcia statku w kierunku prostopadłym do osi, każdy zestaw silników sterujących wykorzystano do 5-sekundowych pulsacji, gdy rotacja statku umiejscawiała ten zestaw na poprawnej orientacji. W toku manewru wykorzystano ponad 60 z tych pulsacji, wykonywanych w odstępach ok. 10 sekund.

  Chodzi o to, abyśmy weszli na trajektorię wiodącą do punktu w atmosferze Marsa, gdzie musimy się znaleźć dla bezpiecznego i dokładnego lądowania - powiedział Mau Wong, analityk manewrów w JPL.

 

Opadanie z górnej warstwy atmosfery Marsa ku powierzchni będzie przeprowadzone z pomocą śmiałych technik umożliwiających wykorzystanie mniejszego obszaru docelowego, a zarazem większego lądownika, niż to było możliwe w jakiejkolwiek wcześniejszej misji na Marsa. Te innowacje, jeśli się sprawdzą, pozwolą umieścić dobrze wyposażone ruchome laboratorium w lokalizacji szczególnie dogodnej dla jego zadań poznawczych. Te same innowacje przybliżają NASA do wypracowania technik potrzebnych do misji załogowych na Marsa. Na dzień 29 marca statek pokona ok. 196 mln mil (316 mln km) z liczącego ogółem 352 mln mil (567 mln km) lotu na Marsa. źródło: NASA 

Ronald GreeleyRonald Greeley (25 VIII 1939 – 27 X 2011), wykładowca geologii planetarnej na Arizona State University (ASU), który zajmował się badaniami nad Księżycem i planetami od 1967 r. i wniósł znaczny wkład w naszą wiedzę o ciałach planetarnych w naszym układzie słonecznym, zmarł 27 października 2011 roku w Tempe. Miał 72 lata. 

Jako syn wojskowego, Greeley często zmieniał w dzieciństwie miejsce zamieszkania. W rezultacie obserwował wiele różnych lądowych form geologicznych, toteż nic dziwnego, że idąc na studia, wybrał jako przedmiot kierunkowy geologię. Greeley ukończył studia licencjackie i magisterskie na Mississippi State University. Po odebraniu doktoratu w 1966 r. na University of Missouri w Rolla pracował w Standard Oil Company w Kalifornii jako paleontolog. 

W ramach obowiązkowej służby wojskowej został odkomenderowany w 1967 roku do Ames Research Center (ARC) NASA, gdzie uczestniczył, na stanowisku cywilnym, w przygotowywaniu Księżycowych misji Apollo. Następnie pozostał w NASA, by prowadzić badania z geologii planetarnej. 

Byłem na urlopie naukowym w Ames Research Center NASA, pracując nad analizą próbek z Księżyca, i widziałem Rona oraz jego potencjał - wspomina Carleton Moore, założyciel-dyrektor Center for Meteorite Studies (CMS) na Arizona State University. - Gdy nadarzyła się okazja, zatrudniłem go. 

Greeley podjął obowiązki dydaktyczne na ASU w 1977 r., wykładając zarówno na wydziale geologii jak i w CMS. Badał procesy wietrzne na Ziemi i innych planetach oraz, prócz innych projektów badawczych, prowadził fotogeologiczne mapowanie planet i satelitów. W 1986 r. odszedł z CMS, by pokierować katedrą geologii. 

Jego obecność tutaj działała ekscytująco; przyczynił się w niebagatelnej mierze do popularyzacji studiów nad kosmosem na ASU. Był pierwszym przybyszem z zewnątrz, który wykonywał zadania i eksperymenty na ciałach planetarnych - mówi Moore. - Naprawdę jako pierwszy sięgnął ku innym planetom. A potem zatrudnił Phila Christensena.Ronald Greeley był niezaprzeczalnie jednym z twórców planetologii i jego wpływ, zarówno poprzez jego własną pracę jak i jego studentów i współpracowników, którymi kierował i których kształcił, dotyka praktycznie wszystkich aspektów tej gałęzi nauki - mówi Christensen, wykładowca w School of Earth and Space Exploration. 

Ron odegrał bardzo ważną rolę w mojej karierze - mówi Christensen. - Po studiach magisterskich przybyłem na ASU specjalnie, by współpracować z Ronem, i pozostałem tam przez 30 lat głównie z uwagi na niezwykły klimat, jaki stworzył Ron dla promocji planetologii jako rozwinięcia geologii. 

Greeley, pionier w dziedzinie geologii planetarnej, był dyrektorem NASA-ASU Regional Planetary Image Facility i głównym badaczem Planetary Aeolian Laboratory (PAL) w ARC NASA. Zasiadał, także jako przewodniczący, w licznych panelach NASA oraz Narodowej Akademii Nauk, i angażował się w niemal wszystkie ważniejsze misje próbników wystrzelonych w Układzie Słonecznym od czasu lądowania na Księżycu Apolla. Projekty te obejmowały: misję Galileo na Jowisza, Magellan na Wenus i okołoziemski orbiter Shuttle Imaging Radar. Uczestniczył też w programie analizy danych misji Voyager 2 do Urana i Neptuna. Jego projekty skupiały się na księżycach tych odległych ciał. Jako entuzjasta eksploracji Marsa zajmował się szeregiem misji na Czerwoną Planetę, w tym Mariner (6,7,9), Wiking, Mars Pathfinder, Mars Global Surveyor i Mars Exploration Rovers. Współuczestniczył w pracach nad systemem kamer zainstalowanych na pokładzie European Mars Express. 

Byli studenci rozsiani po uniwersytetach i instytutach badawczych zaświadczają o jego wpływie na geologię planetarną.Gdy zaczynałem moją karierę badawczą, Ron przypomniał mi stare porzekadło: 'Wędrówkę na odległość 1000 mil rozpoczyna się od pojedynczego kroku'. Mam szczęście, że Ron wędrował obok mnie - mówi Robert Pappalardo, wyższy pracownik naukowy z JPL NASA. Greeley był doradcą Pappalardy. Przez rok, bezpośrednio po odebraniu w 1994 r. doktoratu na ASU, Pappalardo współpracował z Greeleyem jako słuchacz studiów podoktoranckich. Od ok. 2002 r. obaj współpracowali nad bazą naukową dla studiów do misji na Europę. 

Ron był dżentelmenem, mężem stanu, mentorem, uczonym - mówi Pappalardo. - Nie ma dnia, żebym nie zastanawiał się w różnych sytuacjach: 'Co zrobiłby na moim miejscu Ron Greeley?'

 Ron był naukowcem o ogromnym oddziaływaniu, którego scheda w planetologii będzie trwać poprzez jego osiągnięcia badawcze oraz poprzez licznych studentów, których uczył i wspierał. Był wspaniałym przyjacielem i współpracownikiem. Mieliśmy szczęście, że go znaliśmy, i będzie nam go strasznie brakować - powiedział Kip Hodges, założyciel-dyrektor School of Earth and Space Exploration. Greeley był przez rok tymczasowym dyrektorem tej szkoły, zanim Hodges pojawił się na ASU. Ron był moim bardzo dobrym kolegą przez wiele lat, nieprawdopodobnym fachowcem w planetologii oraz inicjatorem i głównym motorem planetologii tutaj na ASU. Będzie dotkliwie brakowało jego kierowniczych uzdolnień, przyjaźni i wizji - mówi Christensen. 

Spuścizna Greeleya żyje nadal w projektowanych misjach na Europę, księżyc Jowisza, oraz za pośrednictwem licznych studentów, których kształcił, a którzy odgrywają dziś czołowe role w kosmicznych przedsięwzięciach naukowych. Wcześniej od Greeleya zmarła jego córka Vanessa. Pozostawił żonę Cindy, syna Randala oraz troje wnucząt.

 

Źródło/Informacja: Guy Webster (NASA JPL), Nicole Cassis (Arizona State University)

Wczoraj 13.02.2012 o godzinie 11.00 czasu polskiego najnowsza i jednocześnie najmniejsza europejska rakiet – Vega wystartowała w swój pierwszy lot ze stanowiska w Gujanie Francuskiej. Na pokładzie rakiety, oprócz dwóch większych satelitów LARES i ALMASat-1 będących głównym ładunkiem, poleciało na orbitę siedem CubeSatów. Jednym z nich jest pierwszy polski studencki satelita PW-SAT. Został on zbudowany przez  studentów  Politechniki Warszawskiej przy wsparciu specjalistów z Centrum  Badań  Kosmicznych PAN oraz Biura Edukacyjnego ESA.

Nastąpił udany start rakiety. Wszystkie stopnie pracowały prawidłowo.

 

Trzy pierwsze na paliwo stałe wyniosły ładunek w kosmos. Czwarty stopień AVUM na paliwo ciekłe jest przystosowany do kilkukrotnego zapłonu w warunkach próżni kosmicznej. Pierwsze około 2 minutowe odpalenie skierowało ładunek na orbitę transferową. Drugie odpalenie silnika spowodowało wejście na orbitę kołową o wysokości 1450 km i uwolnienie głównego ładunku czyli satelity LARES. Trzecie, ostatnie odpalenie stopnia AVUM spowodowało przejście na orbitę eliptyczna o parametrach 350 na 1450km docelowej dla wszystkich pozostałych satelitów. Około godziny 12.10 pierwszy polski satelita został uwolniony z zasobnika P-POD i rozpoczął swoją orbitalną misję. Wszyscy śledzący na żywo relacje ze startu czekali teraz niecierpliwie na pierwszą sesję łączności, która była planowana na godzinę 13.20, gry satelita przelatywał nad Polską. Radość była wielka gdy dotarła informacja o odebraniu sygnału z PW-SATa. Również dwie pozostałe sesje łączności zakończyły się sukcesem. W trakcie trzeciej kilkunastominutowej sesji około godziny 16.40 stacja naziemna EiTI na Politechnice Warszawskiej uzyskała dane telemetryczne z satelity. 

 

PW-Sat pracuje zgodnie z programem. W najbliższym czasie zostanie przeprowadzonych szereg testów orbitalnych PW-Sata. Jeśli wszystko pójdzie z planet to za około miesiąc  zostanie rozpoczęta zasadnicza część misji. Polegać ona będzie na rozłożeniu metrowej długości ogona i badaniu jaki ma on wpływ na czas deorbitacji satelity.

Relacje na żywo można było śledzić w budynku Instytutu  Techniki Cieplnej  w bibliotece  wydziałowej MEiL na Politechnice Warszawskiej wraz z członkami zespołu, zaproszonymi gośćmi i przedstawicielami mediów. Po informacji o udanej separacji satelitów członkowie zespołu otworzyli szampana i rozpoczęli świętowanie.

 

Jan Pomierny i Maciej Urbanowicz na bieżąco przekazywali swoje wrażenia z Gujany Francuskiej, gdzie mieli okazję na własne oczy obejrzeć start rakiety Vega i obserwować pracę a później wielką fetę w centrum kontroli lotów.

Obszerną relację ze startu można przeczytać na stronie serwisu Kosmonauta.net i na Polskim Forum Astronautycznym.

http://www.kosmonauta.net/index.php/Misje-bezzalogowe/Orbitalne/2012-02-13-vega.html

http://www.astronautyka.org/index.php/topic,895.0.html

Strona Studenckiego Koła Astronautycznego: http://ska.pw.edu.pl/

Gratulujemy zespołowi PW-SAT spektakularnego sukcesu jakim jest niewątpliwie zbudowanie i umieszczenie na orbicie funkcjonującego satelity. To do nich należy palma zwycięstwa w naszym polskim wyścigu kosmicznym.