Inne strony

Najnowsze wiadomości z innych stron internetowych. Mogą być w obcych językach. Jeśli możesz - przetłumacz je dla innych!

Race to Mars to turowa strategia menedżerska adresowana do miłośników astronomii. Gracz wciela się w rolę szefa firmy z branży kosmicznej, a jego zadaniem jest założenie kolonii na Marsie. Za powstanie gry odpowiada zespół deweloperski niezależnego studia Intermarum przy merytorycznym wsparciu serwisu internetowego Kosmonauta.net.

Obecnie zbierane są fundusze na ukończenie realizacji gry na http://www.kickstarter.com/projects/intermarum/race-to-mars.

 

Zachęcamy do inwestycji! Już za 60 zł możemy otrzymać tą grę na początku 2014 roku.

Więcej informacji pod następującymi linkami:

https://www.facebook.com/RaceToMars

http://www.kicktraq.com/projects/intermarum/race-to-mars/

http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=148496621

http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=20780

W czwartek 06.12.2012 o 16.00 na Politechnice Rzeszowskiej w budynku „L” Wydziału Budowy Maszyn i Lotnictwa  odbyło się spotkanie rekrutacyjne zorganizowane przez Koło Naukowe Lotników. W ramach tego wykładu członkowie MSP mieli okazję wygłosić prezentację dotyczącą polskiego udziału w zawodach URC. W ten sposób chcieliśmy wesprzeć studentów tego koła w poszukiwaniu osób, które podejmą się wyzwania i zorganizują zespół, który zbuduje łazik na zawody URC.

Zapraszamy na niezwykłą opowieść o czasoprzestrzeni, która dla większości z nas na zawsze pozostanie w sferze marzeń. Spotkanie z amerykańską astronautką Marshą Ivins to niebywała okazja, by zmierzyć się z tajemnicą pozaziemskiej atmosfery i urealnić odległy świat znany nam jedynie z obrazów science-fiction.

 

Marsha Ivins opowie nam o lotach kosmicznych, w których uczestniczyła – o przygotowaniach do misji, życiu na wahadłowcu, o tym, czego doświadcza człowiek w kosmosie. Jak stan nieważkości, ograniczona przestrzeń i brak intymności wpływają na nasz umysł i ciało? Czego dowiadujemy się o sobie i drugim człowieku? Jak wyprawa w kosmos zmienia spojrzenie na otaczający nas świat i codzienną rzeczywistość? I czy w ogóle możliwy jest powrót na ziemię (sic!)?

Marsha S. Ivins - amerykańska astronautka, do 2010 roku związana z NASA. Ukończyła inżynierię kosmiczną na Uniwersytecie Kolorado. Przez wiele lat pracowała jako mechanik promów kosmicznych i inżynier lotów.

Brała udział w 5 misjach kosmicznych. Pierwszy lot odbyła w 1990 roku (umieszczenie na orbicie satelity telekomunikacyjnego oraz sprowadzenie na Ziemię satelity LDEF), kolejny w 1992 (umieszczenie na orbicie satelity EURECA) i 1994 (eksperymenty w warunkach mikrograwitacji). Uczestniczyła również w dwóch misjach promu Atlantis w 1997 i 2001 roku. W przestrzeni kosmicznej spędziła ponad 1300 godzin.

http://www.jsc.nasa.gov/Bios/htmlbios/ivins.html 

Termin spotkania: 1 października 2012, godz. 17:00
Miejsce: Szkoła Wyższa Psychologii Społecznej, Aula im. T. Tomaszewskiego, ul. Chodakowska 19/31, Warszawa

Organizatorzy: SWPS, Ambasada Stanów Zjednoczonych Ameryki, firma ABM Space Education, Mars Society Polska

 

Zapraszamy do śledzenia aktualnej fazy deorbitacji sondy Fobos-Grunt.

Wejście sondy w atmosferę powinno nastąpić w niedzielę, 15 stycznia w godzinach popołudniowych lub wieczornych.

Relacja "na żywo" w portalu kosmonauta.net

ESA będzie koordynowała obserwacje związane z wejściem sondy Fobos-Grunt do atmosfery.

Europejska Agencja Kosmiczna, a dokładnie jej biuro kosmicznych śmieci (Space Debris Office), będzie koordynowała międzynarodową kampanię obserwowania powrotu sondy Fobos-Grunt do atmosfery oraz predykcji czasu i miejsca jej upadku. W akcji bierze udział Roskosmos, NASA i 12 członków Międzyagencyjnego Komitetu Koordynacji Kosmicznych Śmieci (Inter-Agency Space Debris Coordination Committee, IADC).

Eksperci ESA wraz z partnerami międzynarodowymi będą próbowali z jak największym wyprzedzeniem przewidzieć niekontrolowany upadek sondy Fobos-Mars, wystrzelonej przez Roskosmos 7 listopada. IADC rozpoczęła szeroko zakrojoną kampanię obserwacyjną już 2 stycznia. Dane IADC oraz innych podmiotów obserwujących statek będą gromadzone w ośrodku ESA ESOC w niemieckim Darmstadt. Obserwacje prowadzone są głównie przez amerykańskie i rosyjskie sieci obserwacji kosmicznej, wspomagane przez radary z Niemiec i Francji.

Fobos-Grunt, niedoszły satelita Marsa, będzie jednym z największych satelitów powracających do atmosfery w ostatnich latach. Ma masę 13,5 tony, w tym około 11 ton paliwa, które jednak odparuje na wysokości około 100 kilometrów. Korpus statku ma wymiary 3,76 x 3,76 x 6,38 metra. Jego panele ogniw słonecznych mają rozpiętość prawie 8 metrów.

Przewidywanie miejsca i czasu niekontrolowanego upadku satelity jest zawsze dużym problem, gdyż zależy od bardzo wielu czynników. Ponieważ upadek nie podlega kontroli, nie jest znana dokładna orbita statku. Ulega ona wahaniom spowodowanym przez niekontrolowany ruch satelity wokół własnych osi. Pewne jest tylko to, że satelita upadnie gdzieś między 51,4oN a 51,4oS szerokości geograficznej, co wynika z nachylenia jego orbity względem równika Ziemi. Symulacje wskazują, że korpus sondy może przetrwać wtargnięcie w atmosferę. W takim przypadku naukowcy spodziewają się, że Ziemi może sięgnąć do 30 fragmentów statku ważących nie więcej niż 200 kilogramów. Nawet w takim przypadku nie powinny one stanowić zagrożenia.  Od początku ery kosmicznej (1957) nie odnotowano przypadku uszczerbku na zdrowiu człowieka spowodowanego upadającym fragmentem statku kosmicznego.

Źródło: kosmonauta.net
Amerykańska sonda kosmiczna, która od przeszło miesiąca porusza się po trajektorii ku-marsjańskiej przeprowadza swoje pierwsze badania. Ponadto już za kilka godzin dojdzie do pierwszego manewru korygującego kurs lotu!

Podróż tego jak dotąd największego, najbardziej wyspecjalizowanego marsjańskiego łazika rozpoczęła się w sobotę 26 listopada 2011 roku o godzinie 16:02 CET. Rakieta Atlas V (konfiguracja 541) wyniosła na orbitę heliocentryczną ukryty pod osłoną i tarczą ablacyjną łazik MSL (Mars Science Laboratory) Curiosity. Wraz z sondą w kierunku Czerwonej Planety podąża również zużyty ostatni człon nosiciela – stopień Centaur. Ponieważ naukowcy nie chcą dokonać „zanieczyszczenia” obcego świata ewentualnymi mikrobami z Ziemi, początkowa trajektoria obu obiektów została zaprojektowana w ten sposób, by minęły Marsa w sporej, bo liczącej aż 61 000 km odległości. Tą drogą podąży jedynie górny człon Atlasa. Sama sonda natomiast musi wykonać niezbędne poprawki swojego kursu, za pomocą zainstalowanych w module przelotowym ośmiu silniczków korekcyjnych. Pierwszy TCM (Target Correction Maneuver) miał zostać przeprowadzony po dwóch tygodniach od startu, jednak precyzja z jaką wystrzelono najnowszą marsjańską sondę skłoniła inżynierów misji do zaniechania operacji. Natomiast kolejne odpalenie jest już niezbędne i dojdzie do niego za kilka godzin, a więc 11 stycznia 2012 roku o 23:00 GMT… czyli o północy naszego czasu (12 stycznia). Manewr ma być jednocześnie najdłuższym przewidzianym dla tej misji – czas pracy napędu przewidziano na 175 minut, a więc blisko trzy godziny. Nie będzie jednak ostatnim. Finalny ma zostać przeprowadzony na zaledwie dziewięć godzin przed lądowaniem łazika, natomiast pierwotny plan podróży ku Czerwonej Planecie zakładał aż sześć korekt kursu. Istotny manewr zostanie wykonany za pół roku, w czerwcu. Wtedy to właśnie odpalenie zespołu silniczków skieruje próbnik bezpośrednio na trasę wiodącą do krateru Gale, a więc celu wyprawy NASA.

W trakcie podróży sonda nie jest jednak uśpiona i przeprowadza swoje pierwsze badania! Należy do nich pomiar radiacji w przestrzeni międzyplanetarnej za pomocą zainstalowanego na jej pokładzie urządzenia zwanego RAD (Radiation Assessment Detector). Instrument ten monitoruje promieniowanie pochodzące zarówno ze Słońca, jak i np. odległych supernowych. Wyniki tych pomiarów będą niezwykle istotne przy okazji przygotowywania załogowych wypraw w głęboki kosmos  (do takich celów jak obiekty NEO, księżyce Marsa, czy sama Czerwona Planeta), gdy astronauci będą skazani na wielomiesięczne przebywanie w warunkach, jakie panują w przestrzeni międzyplanetarnej. A zatem będą narażeni na radiację.

Po lądowaniu, które ma nastąpić na początku sierpnia RAD będzie nadal wykonywał pomiary, z tą jednak różnicą, że na powierzchni.

Źródło: kosmonauta.net

Armia Federacji Rosyjskiej przewiduje, że Fobos-Grunt wejdzie w atmosferę 15 stycznia.

Rzecznik wojsk kosmicznych Federacji Rosyjskiej Aleksiej Zołotuczin przekazał w środę, że spodziewane ponowne wejście sondy Fobos-Grunt do atmosfery ma nastąpić 15 stycznia. Rzecznik dodał, że data ta może się zmienić pod wpływem czynników zewnętrznych.

Filmowy reportaż CNN podsumowujący aktualne wyniki badań i rolę łazików w poszukiwaniu wody i życia na Marsie.

http://www.onet.tv/fascynujace-wyniki-badan-na-marsie-bylo-zycie,10957609,1,klip.html

Źródło: onet / CNN

 

 

 

Powołano komisję ds. przyczyn utraty misji Fobos-Grunt. Jednocześnie pojawiają się sygnały, że Rosja może zorganizować nową, podobną misję.

Federalna Agencja Kosmiczna Roskosmos powołała międzywydziałową komisję do zbadania sprawy misji Fobos-Grunt, o czym poinformowała w sobotę 10 grudnia.

Przewodniczącym komisji został Jurij Koptew, przewodniczący krajowej rady ds. naukowych i technicznych. Koptew był dyrektorem rosyjskiej agencji kosmicznej w latach 1992-2004.

Postanowiono także, że Ministerstwo Obrony wspomoże zespół misji w procesie bezpiecznego sprowadzenia sondy do atmosfery, gdzie ulegnie zniszczeniu. Według rosyjskiej agencji 10 grudnia Fobos-Grunt krążył po orbicie o parametrach: apogeum 287 km, perygeum 202 km, okres 89,39 minuty, nachylenie 51,41o. Amerykańskie dowództwo sił strategicznych przewiduje, że sonda ulegnie zniszczeniu 9 stycznia.

Jeszcze tego samego dnia przewodniczący nowopowołanej komisji wypowiedział się o wszczętym postępowaniu i nieodległym wejściu w atmosferę sondy Fobos-Grunt. Zapowiedział, że przeanalizowany zostanie cały przebieg misji, od fazy planowania do wystrzelenia. Podkreślił, że powołanie komisji jest normalnym postępowaniem w takiej sytuacji.

Przewodniczący odpowiedział także na pytanie dotyczące zniszczenia sondy. Powiedział, że jej pozycja jest cały czas śledzona. Uniknięcie wejścia w atmosferę będzie możliwe jedynie wtedy, gdy uda się uruchomić silnik sondy. Zwrócił się także do mediów, aby nie szukały w tym wydarzeniu sensacji i nie straszyły ludzi niebezpieczeństwem, którego nie ma. Media nie powinny także spekulować "jak duże fragmenty mogą spaść na domostwa ludzi i jak wiele paliwa może spalić się koło tych domostw".

Jednocześnie pojawiły się doniesienia, że rosyjscy naukowcy będą chcieli wskrzesić misję Fobos-Grunt. O nowej misji z podobnymi celami wypowiedział się Lew Zielenij, dyrektor Instytutu Badań Kosmicznych Rosyjskiej Akademii Nauk. Drugie podejście do misji na Fobosa nie miałoby przeszkodzić w realizacji innych zapowiedzianych misji planetarnych (Łuna-Glob, Łuna-Resurs) ani ewentualnemu udziałowi Rosji w programie ExoMars.

Dyrektor podziękował także wszystkim instytucjom zagranicznym za dotychczasową pomoc w ratowaniu misji Fobos-Grunt.

Źródło: kosmonauta.net

ESA ponownie podejmuje próby łączności z rosyjską sondą Fobos-Grunt. Próby potrwają do piątku.

Europejska Agencja Kosmiczna ESA powiadomiła, że na prośbę Rosyjskiej Agencji Kosmicznej Roskosmos ponownie podejmuje próby nawiązania łączności z sondą Fobos-Grunt, która od 7 listopada krąży wokół Ziemi zamiast być w drodze do Marsa.

Próby przeprowadzane są za pomocą 15 metrowej anteny w hiszpańskiej Maspalomas. Trwają od początku tygodnia i planowane są do piątku 9 grudnia. Niestety, w poniedziałek, wtorek i środę nie udało się skomunikować ze statkiem. ESA próbuje przekazać statkowi komendę włączenia silników. Zabieg ten miałby podnieść orbitę sondy i przedłużyć trwałość jej orbity. Nie wiadomo jednak tak naprawdę jak satelita zareaguje na taką komendę, bo nie wiadomo czy jest sprawny.

W czwartek okna łącznościowe będą ograniczone godzinami 14:20-14:30 i 15:54-16:01 czasu moskiewskiego. W piątek próby zostaną podjęte między 14:11 a 14:20 i między 15:45 a 15:52 czasu moskiewskiego.

Czas powrotu statku do atmosfery, czyli de facto jego zniszczenie, przewidywane jest obecnie na 10 stycznia, plus minus 2 tygodnie. Według amerykańskiego dowództwa sił strategicznych w ostatni poniedziałek o 07:16 czasu moskiewskiego apogeum orbity sondy Fobos-Grunt było na wysokości 298,92 kilometra, a perygeum na wysokości 206,43 km.

Według włoskiego obserwatora satelitów Simone Corbellini perygeum orbity opadło już poniżej wartości uzyskanej zaraz po starcie. Po starcie perygeum podnosiło o około 0,5 kilometra dziennie aż do 21 listopada. Podejrzewa się, że na orbitę miało wpływ działanie silników sondy. Po 21 listopada perygeum zaczęło jednak opadać.

Źródło: kosmonauta.net

5 grudnia 2011 r. w siedzibie głównej Europejskiej Agencji Kosmicznej w Paryżu odbyła się konferencja z udziałem dwóch uczestników eksperymentu Mars 500.

Mars 500 był długoterminowym eksperymentem, symulującym (na Ziemi) wyprawę marsjańską. Sześciu uczestników tej wyprawy zostało zamkniętych wewnątrz habitatu 3 czerwca 2010 roku. Zakończenie tego eksperymentu nastąpiło po 520 dniach - 4 listopada 2011 roku.

Miesiąc później, 5 grudnia 2011 r., odbyła się konferencja z udziałem dwóch uczestników eksperymentu Mars 500. W tej konferencji wzięli udział oddelegowani do Mars 500 przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA) Francuz Romain Charles oraz Włoch/Kolumbijczyk Diego Urbina. Oprócz "marsonautów" w konferencji wzięli udział przedstawiciele różnych działów ESA, które były związane z eksperymentem Mars 500.

Eksperyment Mars 500 jest jednym z kilku badań związanych z długoczasowymi wyprawami załogowymi. Inne programy są związane z promieniowaniem, skutkami braku grawitacji i z rozwojem czy wdrożeniem technologii (np. na europejskim module Columbus znajdującym się na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej - ISS).

W odróżnieniu od innych, wcześniej przeprowadzanych eksperymentów, Mars 500 pozwolił na bardziej szczegółowe przetestowanie koncepcji długoterminowej wyprawy załogowej, co w przypadku innych misji (np. wyprawa na ISS) byłoby trudne do zrealizowania. ESA aktywnie uczestniczyła w planowaniu i realizacji tej misji, także z poziomu kontroli eksperymentu.

Zarówno Diego Urbina, jak i Romain Charles bardzo pozytywnie ocenili przebieg 520-dniowego eksperymentu. W trakcie trwania tej misji przeprowadzono szereg eksperymentów, które wymagały długoczasowej ekspozycji. Przykładowo w pierwszej części wyprawy uczestnicy Mars 500 mieli dokładnie wyznaczony poziom konsumpcji soli, jaką wraz z pożywieniem mogli przyjąć. Inne eksperymenty dotyczyły reakcji na warunki oświetlenia (z niebieskim światłem i poziomem aktywności), izolacji od świata zewnętrznego (ograniczona i opóźniona komunikacja), relacji międzyludzkich (załoga pochodziła z różnych stron świata) oraz wykorzystania wirtualnej rzeczywistości do przeprowadzania symulowanych testów, wypraw i operacji (takich jak użycie łazika marsjańskiego). Ponadto dokonano kilku testów sytuacji awaryjnych, włącznie z tymi na symulowanej powierzchni Czerwonej Planety.

Ważnym aspektem Mars 500 było badanie czynnika ludzkiego i potencjalnych zmian, jakie mogą zajść w trakcie wielomiesięcznego pobytu w małej przestrzeni i w izolacji. Jak przyznali sami uczestnicy Mars 500, w pewnym momencie motywacja i entuzjazm do pracy zaczął opadać - szczególnie w przypadku tych samych eksperymentów, powtarzanych przez długi okres czasu. Z relacji Diego i Romaina wynika, że najcięższy moment tej wyprawy przypadł na około rok po rozpoczęciu eksperymentu - gdy wciąż pozostawało pięć miesięcy do zakończenia prac wewnątrz habitatu. Istotnym czynnikiem okazało się być także jedzenie, które w pewnych okresach misji zdawało się być bardzo monotonne. Dlatego też uczestnicy Mars 500 od czasu do czasu próbowali urozmaicić swoje prace poprzez rozrywkę - ważnym elementem były urodziny każdego z uczestników eksperymentu oraz... nowy rok, który był obchodzony zgodnie z europejskimi (w grudniu), rosyjskimi (w styczniu) i chińskimi zwyczajami (w lutym).

Po eksperymencie Mars 500 zarówno Diego, jak i Romain uważają, że poprawiła się ich kondycja fizyczna - wskutek odpowiedniego żywienia i większej ilości czasu, jaki spędzili na ćwiczeniach fizycznych. Obaj uczestnicy Mars 500 pozytywnie ocenili swoje doświadczenia, jednak nie powtórzyliby tego eksperymentu po raz drugi (w sensie - gdyby mieli okazję, nie uczestniczyliby dwa razy w Mars 500, ale jeden raz z pewnością tak).

Przed eksperymentem uczestnicy Mars 500 nie byli pewni ostatecznego powodzenia misji. Przed początkiem misji Mars 500 analizowano wcześniejsze długoterminowe eksperymenty - np. te związane z Biosphere 2 - które zakończyły się niepowodzeniem i przed czasem. Odmiennie jednak do Biosphere 2, w przypadku Mars 500 nie odnotowano dużych konfliktów wewnątrz zespołu oraz nieoficjalnych podziałów na mniejsze grupy.

Mars 500 to z pewnością nie ostatni długoterminowy eksperyment, jaki zostanie przeprowadzony przed prawdziwą misją marsjańską. W najbliższych latach możemy się spodziewać kolejnych testów, być może na bardziej ograniczonej przestrzeni i w mieszanym, damsko-męskim składzie. Czy ESA będzie uczestniczyć w tych eksperymentach?

Źródło: kosmonauta.net